Proszę o pokutę i rozgrzeszenie.
Ex 5
„Między kolejnymi kłótniami spotkałem się z pewnym blogowiczem. Ów spotkanie nie było dla nikogo tajemnicą. Wszystko na legalu…
Na legalu też okazało się, że było to spotkanie, które poniekąd odmieniło moje życie. Odmieniło ponieważ po raz pierwszy zakochałem się od pierwszego wejrzenia. Byłem w kropce wszak z jednej strony trwałem w związku ‘idealnym’ choć do przesady kłótliwym i chorobliwe zazdrosnym, z drugiej zaś zmęczony ciągłymi podejrzeniami tak bardzo chciałem nowego.
Nowe wygrało…”
Historia z pod szyldu „piątki” chyba najbardziej utkwiła mi w pamięci, i to nie tylko dlatego, że było to stosunkowo niedawno porównując czasy ex 1,2 czy choćby 3, ale dlatego, że wszystko zaczęło się tu - na blogu, a w realu - pod osłoną mojej ulubionej nocy.
Niewinne spotkania i rozmowy pewnego mroźnego, styczniowego wieczoru, przerodziły się w… Pocałunek życia.
Tak jak on, nie całował nikt. Do perfekcji. W każdym calu. Wszystko było idealne, takie jakie lubię najbardziej przy wykonywaniu tej wcale nie prostej czynności. I do tego ten radiowy głos.
Imponował mi, był taki męski, a jednocześnie pod skórą prawdziwego mężczyzny, krył chłopca lubiącego się przytulać. Podobnie jak ja poświęcał się pracy, która stanowiła dla niego ważny element każdego dnia. Mimo to potrafiliśmy znaleźć czas na spotkanie, sex czy krótki sen w objęciach. I ten jego cały chillout, którym mnie zaraził wszak dziś nie wyobrażam sobie dnia bez muzyki tego gatunku. Pamiętam jak budziłem się w środku nocy, żeby zaaplikować swój boski płyn leczniczy, a w tle słyszałem obce mi jeszcze wtedy dźwięki, które w przedziwny sposób porywały. Patrzyłem wtedy na niego, tuliłem się jeszcze mocniej i było mi tak cholernie dobrze…
Potem przyszedł czerwiec, koniec studiów, ostatnie egzaminy, obrona. Czasu dla siebie jakby mniej. Następnie wakacje, które w planach miały być wspólne, a ostatecznie każdy z nas spędził je daleko od siebie. I ta wakacyjna, długa cisza, która nie dawała spokoju. Wreszcie przypadkowy SMS, którego adresatem nie byłem, dał do zrozumienia, że coś, co dla mnie było spełnieniem marzeń, w rzeczywistości było czymś, co powoli dobiega końca. A telefon, z dobrze znanym mi tekstem „musimy porozmawiać”, złudzeń nie pozostawiał. Z jego strony był to koniec.
Ale ja nadal coś czułem. Potrzebowałem więc czasu, żeby zapomnieć, żeby odpocząć od tych wszystkich związków i złudnych nadziei, że dwóch facetów może cokolwiek stworzyć.
Po pół roku od rozstania kontakt odżył. Zaczęły się wspólne imprezy, spotkania przy piwie, a nawet wspólne leżakowanie, w dobrze znanym mi łóżku, gdzie wieczornych konwersacji nie było końca.
Mimo, iż nasz wspólny czas był czasem przeszłym, ja za każdym razem, na każdym spotkaniu miałem ochotę rzucić mu się na szyję i jeszcze raz przypomnieć sobie słynny już ‘kiss of life’.
Kontakt choć dziś ograniczony, w końcu ja tu, a on tam to nadal jest jedną z nielicznych osób w środowisku, bez których nie wyobrażam sobie mojego pedalskiego życia.
enjoy
rozgrzeszam Cię synu!:D
OdpowiedzUsuńidź i grzesz jeszcze więcej ku uciesze czytelników.
o Panie mój! dziękuje za rozgrzeszenie, a czy w ramach pokuty jakaś oralna kara? haha ;)
Usuńidź... jak to łatwo powiedzieć :P
oralna kara, jak śmiesz? na kolana synu!;P
Usuńklęcze od dwoch dni i nic :(
Usuńej kolana mnie już bolą :P
widocznie częściej przed Tobą klęczano niż Ty przed kimś dupo:D
Usuńfuckin shit :D cicho juz :X
Usuńto ja przy tym exie za dużo pisać nie będę xD z miłych rzeczy, to tylko mógłbym napisać, że seksowne nogi ma, a poza tym, to głównie denerwował mnie :D:D:D pozdrawiam! :D
OdpowiedzUsuńdenerwował Cię? no wez przestan :P
Usuńnooo nogi miał (ma) fajne :D
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńi tak o to eaR rozpoczal niegrzeszne zycie w celibacie :D
OdpowiedzUsuńperfekcji ino pozazdroscic!, nauczyles sie cos od niego? :P
nudzi mnie juz powoli ten cały celibat :P
Usuńczy nauczyłem? no ba :D synku pytasz, a wiesz :D
nic nie wiem wlasnie, bo nie badalem ani nie probowalem :P
Usuńmyslalem, ze juz dawno po wywiadzie srodowiskowym :D
UsuńTW odmowil spotkania ze mna :(
Usuńeh moze go przekonam? :D
Usuńmasz wieksza sile perswazji niz ja :D
Usuńchoc lepiej przetestowac mysle sobie :D
a no mam :D ;p
UsuńŻyczę Ci, żeby szósty nigdy exem nie został ;)
OdpowiedzUsuńo i to jest jakis konkret! danke szynke ;)
Usuń