Nic bardziej mylnego wszak on jest zajęty... Czy szczęśliwy? To osobna kwestia. Poza tym nigdy nie wpierdalałem się w zamknięte (w domyśle szczere i szczęśliwe) relacje... Ale napisał. Po 7 latach jebanej ciszy. Cytuję: "Tego imienia się spodziewałem, Marek z tej strony". Ten Marek. Nie ex. Nie przyjaciel. Ten Marek. Do przeczytania w archiwum (duży kutas, niedzielny poranek, osiedle Paderewskiego w Kce).
Swoją drogą czy ja już nie wspominałem, że każdy Marek to zajebista persona?
Duży kutas to wcale nie jest taka zajebista sprawa, tak z własnych doświadczeń. Może podziel się swoimi lodziaro? (nawiązując do wspomnianych archiwalnych postów) :P
Dobrze, przy okazji następnego kursu specjalizacyjnego w Katowicach popytam miejscowe ciotki kto kręci najlepsze lody w okolicy. Zobaczymy ile osób eaR'a wskaże :P
Duży kutas to wcale nie jest taka zajebista sprawa, tak z własnych doświadczeń. Może podziel się swoimi lodziaro? (nawiązując do wspomnianych archiwalnych postów) :P
OdpowiedzUsuńEj kiedy ja też miałem swoje doświadczenia w tym temacie i... Wolę duże :D Mimo wszystko ;) :X
UsuńLodziaro - haha :D moje doświadczenia są takie, że ponoć jestem w tym dobry, bardzo dobry :D
Dobrze, przy okazji następnego kursu specjalizacyjnego w Katowicach popytam miejscowe ciotki kto kręci najlepsze lody w okolicy. Zobaczymy ile osób eaR'a wskaże :P
Usuńnie, nie... przy najbliższej wizycie na śląsku dajesz mi znać i idziemy na party :D
Usuń