Nie wiem jednak czy słowo spontan jest właściwym bo z owym, bykiem - dosłownie, pisałem już od kilkunastu miesięcy, ale zawsze tylko na pisaniu się kończyło, bo niby na czym miałoby się skończyć skoro dobrze wiedziałem, że szuka na chwilę, a ja zdecydowanie na dłużej. Mimo to drażniłem się z nim, trochę go prowokowałem i na odwrót, ale to wszystko. Do wczoraj!
Jedna wiadomość, krótka odpowiedź, 15 minut oczekiwania, ustronna miejscówka, wspomniany poppers i... Był mój!
I niby cieleśnie czuję się spełniony, to z drugiej strony mam moralnego kaca. Przecież to nie ja, przecież nie spotykam się w takim celu. W końcu to ja nazywam takie zachowania kurestwem na pełnej mówiąc o tym wszem i wobec... Kurwa mać !!!
PS. Dokładnie 6 lat temu, 3 maja 2013 r. ten sam tytuł posta. To nie dzieje się przypadkiem?!
#enjoy
ale kolega z Ciebie, rurę przepchać na popku to tak, a ze mną na herbatkę to już nie :o
OdpowiedzUsuńej to niesprawiedliwe! przecież wiesz, że chciałem :(
Usuń