3 wrz 2019

Adrian

Jeśli w tytule posta pojawia się Twoje imię to wiedz, że nie jesteś mi obojętny, albo (będąc bardziej precyzyjnym) przez jakiś czas byłeś dla mnie kimś bardzo ważnym wszak opisywane tutaj historie różnie się kończyły, o czym doskonale wiecie.

Jakiś czasem dostałem maila z pytaniem dlaczego nie zmieniam imion opisywanych przez siebie osób, dlaczego jadę po bandzie (ej przecież nie zawsze!) i czy nie boję się, że w/w osoby przeczytają o sobie całą prawdą, szczególnie że środowisko jest takie małe... Pozwól jednak, że odpowiem publicznie. Nie zmieniam Waszych imion bo tacy jesteście naprawdę (no dobra, prawda to pojęcie względne niemniej to moje odczucia, a te są jak najbardziej prawdziwe) zatem po co udawać?
A skoro (jakimś cudem) tu doszedłeś i wciąż czytasz to wszystko na swój temat, to na pewno to samo usłyszałeś ode mnie prosto w twarz. Czyż nie? 


Zatem, jeśli już potwierdziłeś swoją tożsamość i wiesz co o Tobie myślę, wróćmy do Ciebie... Tak, do Ciebie Adrian! Mam z Tobą problem. Bo z jednej strony bardzo mi się podobasz (OK jebać fizyczność żeby nie było, że to jest wyznacznik) jesteś kolesiem, który od niemalże pierwszego momentu urzekł zamiłowaniem do swojej pasji/zainteresowania/hobby (jak zwał, tak zwał). I nie chodzi o fakt, że chce być taki jak Ty, ale dawno, bardzo dawno nie spotkałem kogoś, kto z takim przejęciem, zainteresowaniem, powagą, mądrością opowiadał mi o tym co lubi robić w wolnych chwilach.
I wiesz co? Lubię tego słuchać pomimo, że to nigdy nie była moja bajka. Naprawdę uwielbiam ludzi z pasją! Ci zawsze mają pierwszeństwo. Może dlatego, że sam ich nie mam? Nie wiem...

No tak ale gejowska historia bez 'ale' to nie gejowska historia dlatego... Nie jestem w stanie pojąć po co Ci ten wszechobecny fun na spedalonym Grindzie, fellow czy śląskich (i nie tylko) kurwiskach wszelakich. Wróć. Rozumiem doskonale przecież tutaj tylko oto chodzi, prawda? Dać dupy, obciągnąć, zalać i następny proszę... Nie ważne są uczucia, emocje a jedynie potrzeba fizjologiczna? Tak #BJ na końcu jest ściana dlatego wciąż szukamy nowych wrażeń... Heh

Wiem, że ostatnimi czasy błądziłem oralnie (i nie tylko) ale za każdym razem, kiedy jestem już po mam to samo uczucie. To nie to! Nie tędy droga. Albo to zrozumiesz albo będę tylko wspomnieniem (jeśli w ogóle będę!). Przepraszam.

Dzisiaj się z Tobą widzę. Z Twoim kutasem zapewne też.
Być może wcześniej to przeczyta(sz). Plus dla Ciebie, będziesz przygotowany.

PS Przeczyta(sz)?! Nie sądzę!
PS2 Ej, czy ktoś w ogóle słucha tych klipów, które tutaj udostępniam? Tylko szczerze! One naprawdę mają swój sens. Przy każdym poście...




#enjoy


28 komentarzy:

  1. Hmm, a ja powiem, że nie ma ściany, może już po prostu stary jestem, ale ja wolę pewien komfort, który daje związek i to nie ten na samym początku, ale jego kolejne fazy. I nie, nie chodzi mi o seks, chodzi mi o obecność. BJ pisał, że ze swoim są jak bracia czy tam współlokatorzy plus łóżko, ale właściwie czego spodziewacie się po byciu razem? Ciągłych motylków, przyciągania przez 24h? Ja mam to w dupie, dla mnie właśnie ta codzienność z moim eksem była mega, ta dziwna tęsknota, kiedy wyjeżdżał, te nasze wspólne wyjścia do pracy, obiady, oglądanie filmów, słuchanie się nawzajem... No ale cóż, dla mnie było to mega, ale dla niego przestało być. I myślę, że w tym problem, ludzie, nie tylko geje, idą na łatwiznę. Łatwiej iść na fun, łatwiej spieprzyć, kiedy pojawiają się problemy niż próbować coś stworzyć/naprawić, gdzie trzeba iść na pewne kompromisy, gdzie czasami ktoś wkurwia Cię na maksa, ale i tak wiesz, że to jest ten i że wkurwiasz się, bo Ci zależy. Pewnie już nie poznam nikogo sensownego, bo teraz na topie jest fun, układ i inne takie. Nie jestem święty, ale rzygam tym, że seks dla wielu osób jest na pierwszym miejscu. Uff, no to się napisałem, ulżyło mi, spadam spać :D
    PS: nie, nie słucham teledysków, próbowałem kiedyś, ale Twój gust muzyczny, to dla mnie odległa galaktyka :P wybacz :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. imo odejście od kogoś nie zawsze jest pójściem na łatwiznę; czasami to najlepsze, co możesz ofiarować drugiej osobie, wolność.

      Usuń
    2. hmm, ja czułem się wolny w związku, bo czułem się kompletny... no ale ogólnie ludzie są różni, wiem to, każdy z nas potrzebuje czegoś innego, ja tylko chciałem powiedzieć, że chciałbym w końcu poznać kogoś, kto chce tego samego lub podobnego, co ja... niestety, chyba ktoś taki nie istnieje :D:D:D

      Usuń
    3. co drugi chce stabilnego i dojrzałego związku, przynajmniej tak pierdolą :P

      Usuń
    4. co drugi? to ja chyba żyję w jakiejś równoległej rzeczywistości, bo nic mi o tym nie wiadomo :D może i opisy na profilach mają ładne, zwłaszcza pod ikonką loda lub napisem sex teraz :P

      Usuń
    5. Ice, BJ -> ja też chcę stabilnego i dojrzałego związku :D, a w opisie kogo szukam mam to: "Monogamisty... I choć mam świadomość, że w tym strasznie zmanierowanym, i spragnionym przypadkowej 'miłości' środowisku nie mam szans... Będę się upierał i zostaję przy swoim. Monogamisty!" zatem... żadnych hipokryzji i sexów tam nie ma :P

      Usuń
    6. A jak ma się do tego blowjob w lesie pod sceną kotek?

      Usuń
    7. i jeszcze kilka innych wybryków... no bo to wszystko co było złe zadziało się na tym jebanym Grindzie :/ owy opis jest z fellow - tam jestem czysty hahaha :D :X ja jebie ale hipokryzja :(

      Usuń
    8. No właśnie to mnie rozpierdala, że ci co trąbią o miłości na całe życie w wolnych chwilach obrabiają gały po kątach; bez urazy

      Usuń
    9. BJ -> luz. wiem, że zbłądziłem. mam tego świadomość. przecież po każdej oralnej notce pojawiał się wpis, że nie jestem z tego dumny, że to nie ja, że nie tędy droga, że muszę przestać... dlatego też podjąłem pewne kroki. wyjebałem Grindra.

      Usuń
    10. @BJ
      ale co w tym złego właściwie? Dopóki się nie jest w tym stałym, monogamicznym związku, to można chyba te gały obrabiać? ;) To jest tak... a przynajmniej ja to tak widzę... że można pragnąć czegoś i mieć jakąś idealną wizję związku (też mam), ale dopóki go nie ma, to czemu całkiem rezygnować z życia seksualnego? I to wcale nie znaczy, że ktoś nie jest zdolny do stałego, monogamicznego związku :)

      Usuń
    11. Benek -> mistrzu mądrze prawisz, niemniej... po swoim przypadku wiem, że owe obrabianie gały jednak przysłania wizję idealnego związku...
      i nagle te piękne monogamiczne hasła stają się pustym sloganem w oczach wielu. być może w oczach tego potencjalnego, który skupia się na jednym aspekcie, na tym bez przypadkowej cielesności. wreszcie wyobraź sobie, że kogoś poznajesz, i nagle on opowiada Ci historię swojego życia, a tam, że co drugi w Twoim rejonie jest przez niego zaliczony. wszedłbyś w taką relację? bo ja miałbym wątpliwości. a pytanie, kiedy po zaliczeniu mnie rzuci byłoby pierwszą myślą zaraz po przebudzeniu :D

      Usuń
    12. niestety eaR mądrze prawisz, trudno zaufać komuś, kto zbyt często korzysta z uroków seksualnych życia z przypadkowymi facetami... ale z drugiej strony, może nigdy nie pojawi się ten właściwy, więc może lepiej korzystać teraz, dopóki to możliwe... :D jedno jest pewne, posrane to wszystko :D:D:D

      Usuń
    13. ice -> korzystać póki to możliwe... ale przecież życie to nie tylko jebanie. posrane to mało powiedziane. to jest popierdolone. czasem żałuję, że jestem pedałem :/

      Usuń
    14. @eaR
      No bo w sumie... seks bywa bardziej ekscytujący niż stateczny związek ;)
      Ale wracając do sedna - ano na pierwszy rzut oka taka historia życia z zaliczonym co drugim w rejonie brzmi kiepsko, ale ponieważ hmm... ponieważ ja sam mam wizję monogamicznego związku (baa, nawet chyba chciałbym mieć dzieci, a do tego chętnego faceta to będzie pewnie jeszcze trudniej znaleźć :P ), a jednocześnie uważam, to co już napisałem, to jednak dałbym szansę :) (jeśli tylko nie zaliczał będąc z kimś innym w związku ;) ).

      Usuń
    15. Benek -> seks w statecznym związku, to jest dopiero mega :D heh faceci w większości przypadków nie dojrzeli do roli ojców... będzie strasznie trudno :(

      Usuń
    16. ja tam bym wychował dziecko, ale to pewnie prędzej za granicą.

      Usuń
    17. BJ -> w to nie wątpimy mistrzu :)

      Usuń
  2. na końcu to jest dom starców dla każdego z nas, już to ustaliliśmy; poza tym wybacz eaR, wystarczyło mi uszu na 15 s Twojego elektro, ja jestem z tych pedziów w stylu lana del rey, chodząca kurwa melancholia, sorry stary.
    a grindr to dla mnie do tej pory jedynie gejowski slang, nie widziałem, nie używałem, nie znam. I niech tak zostanie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ice -> czego spodziewacie się po byciu razem? hmm może to dziwne, głupie, niezrozumiałe, niespotykane ale ja (będąc w stałej relacji) widząc go/tego/tamtego za każdym razem miałem owe motylki w brzuchu! SERIO! ok, nie mieszkałem nigdy z facetem, może właśnie dlatego te ciągłe motylki? hmmm
    ej może to jest właśnie patent na wieczne i długie WOW względem wybranka? :D

    ale zgadzam się (niestety) z jednym... dziś liczy się FUN, stały układ i zaliczenia każdego kolejnego, którego jeszcze nie zaliczyliśmy. w ogóle odnoszę wrażenie, że wszyscy fajni znaleźli już swoje drugie połówki (heh, ice nie jesteśmy chyba tak fajni jak #BJ :(



    BJ -> heteroseksualne domy starców... jak to strasznie brzmi. ta starość też będzie chujowa. czuję to :( Mistrzu, skoro nie znasz Grindra to nie poznawaj!!! Naprawdę. Owa apka zniszczy Cię. Ona niszczy każdego w dłuższej perspektywie (patrz ja)



    Ice, BJ -> jak można nie kochać elektronicznych, tłustych dźwięków? :P pffffff

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie wiem, kawalerów na pęczki. U mnie w szpitalu chociażby kilka dobrych kutasów bez dupy do rżnięcia. Rozejrzyj się, a nie nos w telefonie, w aplikacjach randkowych ;-)

      Usuń
    2. https://www.youtube.com/watch?v=wPt0dGg4BKA

      Proszę chłopcze, w opozycji do Twojego bum bum bum

      Usuń
    3. BJ -> ale te dobre kutasy to Twoi koledzy lekarze/pielęgniarze/ratownicy czy pacjenci? bo wiesz to jednak zmienia postać rzeczy :D wolę dorodnych, zdrowych samców gotowych tu i teraz, a nie po zabiegu plus tydzień na regeneracje sił ;)

      PS Lana jest spoko. Też ją lubię - bo to nie tylko tak, że techno non stop ;)

      Usuń
    4. Lekarze. Dorodni, ćwiczący, niektórzy całkiem hojnie obdarzeni, i wszyscy równo popierdoleni, tak jak ja; nawet mój stary to potwierdza; ale jest co brać :P

      Usuń
    5. Pacjenci są dla mnie aseksualni.

      Usuń
    6. BJ -> nie wiem czy teraz nie pojadę po bandzie ale... znałem kilku lewych lekarzy (tzn prawdziwych ale że z naszej branży haha) i wiesz co? muszę przyznać Ci rację. jesteście mega popierdoleni :D zaraz po dresach najbardziej dzika grupa homo :D ej zaraz zaraz... Ci lekarze to nasi? :D

      Usuń
    7. Nasi jak cholera ;-)

      Usuń
    8. o jezusie :D jak Ty masz fajnie hehe :D

      Usuń