3 lip 2020

Noc gwiazd

Pamiętacie swój pierwszy raz z facetem, kiedy to wspólnie spoglądaliście na gwieździste niebo leżąc sobie na trawie, i mając wszystko i wszystkich wokół, w głębokim poszanowaniu?

Ten pierwszy raz jest właśnie za mną. Rychło wczas, pomyślicie sobie. No cóż, bywa wszak nie każdy poznany wcześniej należał do romantyków, a wręcz przeciwnie.
Niemniej ostatnia sobota czerwca, a raczej jej nocna odsłona, to był wyjątkowo magiczny wieczór pełen spadających gwiazd, ciepłego letniego wiatru, wkurwiających komarów dookoła i on, prawie w roli głównej... Prawie bo nigdy nic nie może być na sto procent.
To nie tak, że było źle, wręcz przeciwnie, ale miałem wrażenie, że myślami wyprzedzałem rzeczywistość, byłem tam, gdzie go jeszcze nie było. A to tam, to tu, a dokładniej rzecz ujmując to był ten moment, który ponownie wydarzył się dziś, ale głębiej, mocniej i z wielkim finałem w środku. Jakkolwiek to brzmi. A brzmi!


PS Duda vs. Trzaskowski... Nie agitując. 12-go lipca wybierz(cie) mądrze!




#enjoy

8 komentarzy:

  1. Uprawiałem coś takiego, ale w parku na ławce, na trawie to nie wiem, niby bardziej romantycznie, ale zimno i mokro, robaki, no nie eaR, nie ze mną; chyba że dostałeś coś ciepłego do ssania :x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w ostatnią sobotę czerwca było wyjątkowo gorąco (i nie mam tutaj na myśli tylko rozgrzanych dwóch męskich ciał :P) choć fakt, robaków dużo za dużo, co powodowało pewien oralny dyskomfort haha ;)

      no czyli z Tobą ino spaceros? :D

      Usuń
    2. ze mną można wszystkos co nie zawiera robaków i mokrej ziemi w komplecie ;-)

      Usuń
  2. to romantyzm nie przechodzi z wiekiem? :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Pamiętam, nauczyłem się wtedy paru nazw gwiazdozbiorów:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wybacz, że odpowiadam dopiero teraz ale okazało się, że część komentarzy wymagała ode mnie potwierdzenia ech :/

      nooo można wtedy się wielu nazw nauczyć :D

      Usuń