31 gru 2020

2020 (część 1)

Petarda, a może niewypał? Jaki był ten rok dwa tysiące dwudziesty?
Jedno jest pewne, jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie nie uzyskacie, dlatego zaczynajmy. 
Popcorn, cola są? No to go! 

Bóg - spotkałem go! Ba nawet z nim tańczyłem, w zamkniętej już dziś katowickiej pedelarni.
I co z tego, że był pijany. Każdy ma prawo się zapomnieć, nawet on, a raczej szczególnie on patrząc na to co dzieje się dookoła. 

Ex - 14 lat minęło jak jeden dzień. I niby to szmat czasu, ale ten ex nie zmienił się nic.
Wciąż taki sam. Niby pewny siebie, niby odważny, a w środku tak bardzo zagubiony i samotny.
Ale i tak miło go było zobaczyć. 

HAH - dużo, za dużo, grubo, tłusto. Styczeń i luty były pełne klubowych dźwięków i wygłodniałych samców, czyhających na moją cnotę. 

Adidas - ale o co chodzi? No dobra chodzi o to żebyście nigdy, ale to nigdy, przenigdy nie umawiali się w to samo miejsce, w tym samym czasie, z dwoma różnymi osobami! Nie wyjdzie! Uwierzcie mi. 

Piotr - lubiłem jego agresywne pocałunki. Całej reszty w jego wykonaniu nie zrozumiałem.
I do dziś nie rozumiem. Ale to już historia. 

Nieporozumienie - kilka lat temu nazwano mnie "pustym, i uzależnionym od alkoholu księciem", rok 2020 to rok, kiedy okrzyknięto mnie "nieporozumieniem"! Mam jednak wątpliwości, czy to sprawiedliwy tytuł. Serio! Mam wady, jak każdy, ale żeby od razu nieporozumienie? 

Koronawirus - i tylko mi nie mówcie, że ten rok, z powodu tego gówna, nie był inny niż wszystkie dotychczas! Tyle straconych szans, utraconych bezpowrotnie chwil, tyle niezrealizowanych marzeń.
Nie ma jednak co się załamywać, jeszcze tylko Sylwester w czterech ścianach i... Idzie lepsze.
Czuję to! 

Datezone - w okolicach kwietnia odkryłem jego konto. A jestem w tym dobry!
Uwielbiam przeszukiwać sieć. A tam... Regularna zmiana zdjęć profilowych, ciągłe dodawanie nowych fotek z kutasem, filmiki, transmisje z kamerek, oralno-analne ogłoszenia tu i teraz... Nie próżnuje. Adrian wciąż szuka jednorazowych (pasywnych i aktywnych) okazji. 

Artur - i wtedy przyszedł maj, a potem jesień i skończyła się ta cała magiczna historia.
Najbardziej utkwiło mi w głowie wspólne leżenie na trawie i oglądanie, pełnego gwiazd, nieba.
No i w ogóle, te wszystkie długie, gorące, letnie noce, gdzieś w okolicach czeskiej granicy. Wow!

Gwałt - kontrolowany i ten niekoniecznie. Żeby tylko jeden. Kilkanaście, jeśli nie kilkadziesiąt.
Jedna ofiara, i zawsze ten sam oprawca. Gwoli ścisłości, żeby nie było niedomówień, jestem ofiarą (albo raczej byłem, już sam nie wiem). Tak czy siak, rola uległego do granic możliwości pasywa z nim, smakuje wybornie. 

Pissing - i wszystko jasne! Kto nie spróbował, niech żałuje. Żółty deszcz forever and ever! 
Na klatę i do pyska. Wybierajcie, przebierajcie. 

Rolnik - mijający rok to także zabawa w rolnika czyli hodowla kur i kaczek na jego działce.
W sumie teraz tak patrzę, i ani słowem nie było o tym na blogu. Obiecuję nadrobić w 21' roku wszak będzie powtórka, z rolniczo-rzeźniczej historii! 

Praca - stara, nowa, stara czyli zmiany, zmiany, zmiany oraz on, czyli późno wakacyjny Tomasz
w roli głównej! 


W jaką rolę wcielił się Tomasz? Kto kupił mi nowego iPhone'a? Kiedy master staje się cwelem?
Co ma dynia do strajku kobiet? Lizanie soxów czy odbytu? A może jedno i drugie?
Jeszcze więcej pytań, i zdecydowanie mniej odpowiedzi już teraz, w drugiej części epickiego podsumowania mijającego roku... 


#enjoy

6 komentarzy:

  1. powinieneś zacząć pisać płomienne romanse dla gejowskich kur domowych :P zarobiłbyś fortunę Młody! ;)

    udanego, bardziej pikantnego roku 2021 życzę! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a wiesz, że kiedyś z takim jednym czytelnikiem (Kamil się zwał) napisaliśmy cały jeden rozdział mmm
      niestety kontakt się urwał, a co za tym idzie sama realizacja też stanęła w miejscu.
      ice kto wie... może na stare, spedalone lata :D

      Usuń
  2. Jeszcze bardziej "popieprzonego" 2021! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo nie!
      zdecydowanie ustabilizowanego, mam dość tych gejowskich dramatów i jebiących soxów w tle :D serio...

      Usuń
    2. stabilizacja swoją drogą- ma być.
      Ale ostre jebnięcie/anie też każdemu się przyda w ramach gejowskiej odskoczni:D

      Usuń
    3. no dobra raz na jakiś czas ostre jebanie yyy tzn. jebnięcie może być :D
      tego samego mistrzu :***

      Usuń