10 wrz 2022

Inflacja

Wszyscy kiedyś doszliśmy do przysłowiowej ściany... Po drugiej stronie zazwyczaj nie czeka na nas nic dobrego, ale jeśli przetrwamy owe gorsze momenty to... Ponoć czeka nas lepsze. Dużo lepsze. A tak przy okazji 16,1% inflacji za ostatni, wakacyjny miesiąc. Ale nie panikujcie, prezes Glapiński nadal twierdzi, że jesteśmy potęgą, nie ma żadnego kryzysu, a w/w inflacja spada, albo nie, niemniej jest dobrze, na chuj drążyć temat. Jeśli dodać do tego fakt, że wkrótce będziemy dusić się wszechobecnym smogiem to... Żyć, nie umierać, chociaż w tym przypadku to drugie brzmi bardziej na czasie. 

Nadal mi nie przeszło, wciąż mam ochotę zajebać każdego Adriana na świecie, i wciąż dystansuje się od ludzi. Wybaczcie mi, ale tak mam. Obecnie mam wstręt do gejozy. Dla zasady, za to, że nie potrafimy kochać naprawdę, za to, że popęd i seksualność są ważniejsze niż uczucia czy potrzeba bycia. Ot tak po prostu, bez żadnych seksualnych podtekstów. 

Więcej grzechów nie pamiętam... I żeby nie było, mam wyjebane na pokutę i Wasze wybaczenie. 




#enjoy

4 komentarze:

  1. szkoda, bo ja już jakąś pokutę bym wymyślił... no ale nie to nie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już ja wiem co Ty chciałeś mi przyszykować :X

      Usuń
  2. Inflacja cen to jedno, ale inflacja relacji międzyludzkich jest jeszcze gorsza, bo nie można jej niczym zrekompensować. Dajesz z siebie więcej, a otrzymujesz jeszcze mniej. Przykra i bolesna sprawa.Tytuł trafiony w punkt. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taki już mój los... bolesny i przykry. (chyba) o zgrozo, kwestia przyzwyczajenia ;)
      pozdro mmm

      Usuń