Prokurator krajowy odwołany, Wąsik i Kamiński siedzą, TVP odbite... Szanowni blogowicze, nie wiem czy tak wyobrażałem sobie koalicję 15 października. Nie można spokojniej, ustawami? Zaczynam się obawiać czy to wszystko nie skończy się przedwczesnymi wyborami albo (co dużo gorsze) jakąś wojną domową. Chyba powoli nie ma innych opcji. Obym się mylił.
Zima w natarciu. Ślizga się północ, ślizga stolica. Śląsk - odpukać - na razie bez takich drogowych problemów.
Dbajcie o siebie, i swoich bliskich.
#enjoy
nie wiem, czy spokojniej dałoby się oderwać niektórych od koryta, bo wrośli w nie i pozabezpieczali się na wszelkie możliwe sposoby... też obawiam się, że wyjdzie z tego coś złego, ale czy obecna koalicja ma jakieś inne wyjście? / Sansenoi
OdpowiedzUsuńno niby wyjście jest jedno, aby było skuteczne czyli szybko i konkretnie, ale... ten kij ma dwa końce, bo nawet jeśli nie dojdzie do rzeczonej wojny, koalicja dotrwa do końca kadencji to wiesz co będzie się działo jak za 4 lata wygra PiS? :D wszyscy pójdziemy siedzieć hahaha
UsuńAktualny stan faktyczny jest taki, że PIS został odsunięty od władzy, a w zasadzie proces ten trwa krok po kroku. Prewencyjnie postuluję, aby z automatu co drugi pisowiec trafił na dłuuugo do gułagu na daleką północ i wschód Rosji, bo zwykła ciupa to nie kara. Pozostała ich połowa ze strachu sama by się salwowała ucieczką z kraju hehe. W ten sposób PISland ostatecznie trafiłby na śmietnik historii bez ryzyka jej powtórki
OdpowiedzUsuńPozdro. Raf
Raf też lubię konkrety, ale... Masz świadomość, że jak #PiS (jakimś cudem) ponownie dojdzie do władzy do wyśle każdego niepisowca do tych samych gułagów... nie wiem czy w taki oto sposób nie uruchomimy błędnego koła. Ktoś musi to zatrzymać inaczej... Czarno to widzę.
UsuńPo pierwsze izolacja pisiorów trwałaby na tyle długo, że wypadliby z obiegu i przestali się liczyć na scenie politycznej. Pisiory nie wsadzą całego „gorszego sortu” nie swoich do paki bo by się okazało, że nie ma kto na nich tyrać i utrzymywać. Wiadomo nie od dzisiaj, że zaraz po władzy liczy się tylko pełne i głębokie koryto.
OdpowiedzUsuńNa szczęście kaczor też gaśnie w oczach. Już nie wie gdzie jest, do kogo i co mówi, chyba że dadzą mu szprycę w żyłę to wtedy się pobudzi, ale to też na krótko. Bez niego PIS w ogóle nie ma racji bytu i się rozpadnie. Wtedy bowiem różne frakcje kaczystów same skoczą sobie do gardeł i się pozagryzają wzajemnie w walce o władzę. Tylko papcio kaczorek trzyma ich w ryzach.
Także spokojna twoja rozczochrana i więcej optymizmu, bez zbędnego czarnowidztwa :) Pozdro. Raf
Z drugą częścią zgadzam się w 100%... Były Prezes Polski (i świata, a co!) gaśnie... A jak już zgaśnie to pozabijają się tam te #PIS.uary o wizję partii i tego kto ma rządzić bandą "pelikanów" :X
UsuńNiemniej, na chwilę obecną, wciąż czarno to widzę...
Pozro Raf :*