To nadal nie mój chłopiec, ta historia wciąż nie dotyczy mnie tak bardzo mocno jak Adriana, a jednak... Alan napisał do mnie w prywatnej wiadomości. I weź tu bądź lojalny. Z jednej strony trzymaj (nomen omen) stronę Adriana, z drugiej zaś nie okłamuj Alana, wiedząc, że chłopak bardzo dużo wie, wszak właśnie trzyma telefon Adriana i widzi to, co widzi. Brzmi zawile? I takie właśnie jest.
Czy ja nie prosiłem o spokój ducha, i brak cioto dramatów?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz