Mówcie co chcecie, ale pierwszych sześć dni urlopu pogodowo zaliczam do bardzo udanych. Decyzja o przełożeniu o tydzień wolnego to był strzał w dziesiątkę! Co prawda, tę drugą część ponownie ma zepsuć niż genueński, który uderzy już w najbliższą niedzielę to, to co przeżyłem i zwiedziłem dotychczas, w promieniach słońca, jest moje! W zasadzie to krajowy trip, bo jakoś tak mam, że cudzego nie chwalę, a swoje chce znać bardzo dobrze. I proszę nie mylić tego z nadmiernym patriotyzmem, co to, to nie! ;)
A skoro mowa o zagranicy. Jeśli kochacie elektroniczną muzykę, a z różnych powodów nie możecie być akurat teraz w Belgii, to... Festiwal Tomorrowland właśnie z Belgii, na żywo tylko w Meloradiu! Powiem Wam, że robią to dobrze.
#enjoy
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz