Żałoba narodowa trwa w najlepsze i nie wiem jak Wy ale ja mam jej serdecznie już dość. Przeżyłem chwile refleksji, zwolniłem tempo na kilka dni no ale siódmy dzień gadania o tym samym i pokazywania nam tych samych obrazków z przed Pałacu Prezydenckiego, gdzie tłum ludzi niczym w kolejce do kasy w Tesco, stoi od dobrych kilkunastu godzin by dosłownie na pięć sekund pochylić się nad nieżyjącą głową państwa to już chyba lekka przesada... Tak jak nazywanie go wielkim prezydentem wszystkich Polaków. Jakich wszystkich pytam? Chciałbym przypomnieć, że a i owszem wybory wygrał ale przy tak niskiej frekwencji, że niech nikt ogółu narodu do tego nie miesza. Jasne, ludzi żal ale życie toczy się dalej i tygodniowy postój niczemu nie służy, tym bardziej, że daję sobie głowę uciąć - minie miesiąc a w polityce będzie jeszcze większe gówno niż dotychczas było bo przecież trzeba znaleźć winnych polityków, odpowiedzialnych za odwlekany zakup nowych samolotów a Polacy z narodu solidarnego znów staną się narodem dbającym o swoje własne interesy. No i jeszcze ten Wawel. Wielkim to był ale Mickiewicz czy Słowacki a nie Lech, który za życia pewnie dobrym człowiekiem był ale prezydentem już niekoniecznie.
U mnie po staremu choć wczoraj było nieciekawie. Migdały wielkie jak arbuzy, stan podgorączkowy i pewne wydarzenia z rodzinnego podwórka zdołowały na tyle iż wracając z pracy płakałem w samochodzie modląc się by przypadkiem żadna kontrola ruchu drogowego mnie nie zatrzymała bo jak wytłumaczyć fakt płaczącego pedała za kółkiem. Na szczęście dziś wszystko się wyjaśniło i jest zdecydowanie lepiej...
Pracujący weekend w pełni podobnie jak tęsknota za nim, tym bardziej, że wyjeżdża. I jakkolwiek tęsknota niekoniecznie pozytywnie nastraja to fajnym elementem miłości jest. Wszak pokazuje, jak bardzo nam zależy.
A zależy mi bardzo, tym bardziej, że ostatnio z własnej i nie przymuszonej woli użył w stosunku do mnie pewnych dwóch słów, które tyle siły mi dały i pokazały, że naprawdę fajnego chłopaka mam, a słowa mojego ex „nikt nigdy nie będzie Cię kochał tak jak ja” były pustym hasłem, które na szczęście nie ma nic wspólnego z obecną rzeczywistością.
Z dedykacją :*
Do następnego...
Pierwszy akapit - nic dodać nic ująć, zgadzam się ze wszystkim.
OdpowiedzUsuńna temat Wawelu się nie wypowiem, a żałobę już zakończyłem he. A i o tęsknocie coś wiem doskonale. eh. no ale to prawda ona pokazuje że się kocha tego za kim się tęskni :)
OdpowiedzUsuńTo ja powiem tak, żałoba jak najbardziej słuszna, aczkolwiek nie koniecznie tak długa, bo teraz to już się z niej robi szopka. Jako osoba, która polityką interesuje się tylko tyle co musi aby funkcjonować w społeczeństwie, me zdanie jest takie: "Żal mi tych co zginęli jako ludzi, jako polityków już niekoniecznie. Za to bardzo mi żal tych, którzy zostali po stracie synów, mężów, ojców, braci, córek, żon,mam i sióstr itp."
OdpowiedzUsuńHo ho widzę, że wiosna na całego zawitała u Ciebie i to nie tylko ta za oknem ale i ta wewnątrz Ciebie :) A tęsknota tak jak i zazdrość, w rozsądnych ilościach, wzmacnia związek i pokazuje siłę uczucia :)
Oooo, był sobie komentarz i sobie poszedł :(
OdpowiedzUsuńChyba mnie Google nie lubią, bo pokazało, że komentarz opublikowano,a go nie ma :( to wyślę jeszcze raz, a co? ;) ciekawe kto się pierwszy podda ;P
Cuda :D jak pogroziłam to się oba komentarze pokazały :D
OdpowiedzUsuńEaR ja Cię przepraszam, że Ci tak tu śmiecę ale to naprawdę nie moja wina ;)
ja już w sobotę przypuszczałem, czym to wszystko się skończy. ale jednak, nie przewidziałem rozmiarów tego wszystkiego. to wszystko co się dzieje zdrowy mój rozum przerasta. ładny komentarz do tego wszystkiego: http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103085,7773211,_Jesli_uznamy__ze_smierc_czlowieka_zmienia_ocene_jego.html choć możliwe że czytałeś.
OdpowiedzUsuńjedyne lekarstwo - wyłączyć tv i portali inf.
(kiedyś byłem piotrusiem panem, od dziś w tym wcieleniu, nadal tu się pojawiam :) więc o stosowne korekty proszę)
Wendigo -> To co Benek w ramach protestu puszczamy jutro punkt 14 głośno muzykę? :D
OdpowiedzUsuńNemst -> A skoro pokazuje nam że kochamy to wszystko inne powinno przestać zadręczać nasz rozum i myśli :)
Hekate1985 -> Tak, delikatna zazdrość i tęsknota jakkolwiek wkurzają momentami to naprawdę w szerszym ich rozumieniu są bardzo fajnymi elementami, które jak nic innego wzmacniają relację dwóch stron :) PS. A śmieć ile chcesz, najwyżej posprzątasz ;P :)
Max Aue -> pjotruś pan brzmiało w miarę logicznie a teraz? ;P co to ma być? :D
i jak zdrówko? bo moje minimalnie lepiej, jeszcze tylko cholerne gardło boli :/
OdpowiedzUsuńsansenoi -> zdecydowanie lepiej :) wygrzałem się w łożku, wypociłem za wszystkie czasy i dziś niczym młody bóg mogę stąpać bo ziemi grzeszników hehe ;)
OdpowiedzUsuńJa mam sprzątać? Czy Ty za dużo ode mnie nie wymagasz? Nie ma mowy ;P
OdpowiedzUsuńJa już jestem zmęczona dyskutowaniem. Swoje 3 godziny w kolejce wystałam ostatniego dnia, tuż przed zamknięciem Pałacu - Tak, około 14:20 Matka Teresa przekroczyła próg Pałacu Prezydenckiego, ze łzami w oczach, ponieważ czuła, że tego potrzebuje. Prawdę mówiąc, mieszkam obok, więc byłoby wielkim nietaktem tam nie być. Byłam, jak byłam. Czuję, że to mnie zmieniło - mam nadzieję, że na zawsze. Co do Wawela - nie ode mnie to zależało, pogodziłam się z tym - nie chcę się spierać.
OdpowiedzUsuńA co do rozstań - to wiadomo, każde jest trudne. Ale wiesz, co jest miłe po rozstaniu? Powroty ;)
Pozdrawiam
pff. a teraz jest teraz :D i jest jeszcze logiczniej :D
OdpowiedzUsuńi możesz rozwinąć owe 'co to ma być?' :P
Hekate1985 -> Hmm nie wymagam zbyt dużo ;P Poprostu jestem zdania, że każdy po sobie sprząta :D
OdpowiedzUsuńMatka Teresa -> Ej czyli chcesz mi powiedzieć, że jak wpadnę z moim do Wawy to widzimy sie na kawie? :D Powroty... W większości przypadków faktycznie bywają przyjemne :)
Max Aue -> teraz było wczoraj ;P dziś jest dziś :D co to ma być - w tym znaczeniu, że próbuję rozszyfrować ów pseudonim i z niczym mi się nie kojarzy w przeciwieństwie do pjotrusia pana ;P
Taaa, ja tu w gościnę wpadłam i mi zaraz sprzątać każą ;( ja się tak nie bawię ;P
OdpowiedzUsuńDobra już nie śmiecę, bo zaraz naprawdę dostanę sprzęt do sprzątania i sie skończy ;)
j. littell 'łaskawe' - to w ramach podpowiedzi. choć związki raczej luźne ;]
OdpowiedzUsuńa z czym Ci się pjotruś kojarzył ;>
nareszcie się skończyło to zamieszanie. i tyle w temacie..
OdpowiedzUsuńa co do dyskusji, która się wywiązała.. piotruś brzmi strasznie ciapowato :D
ps. co robicie w weekend?
Skoro zapraszasz, to nie wypada odmówić ;P Tylko ja nie pijam kawki, ale czekoladę mogę wypić ;) Pragnę tylko ostrzec, że na pewno zrobię ogromną 'wiochę' (typu:zrzucę menu ze stolika tak, że spadnie z drugiego piętra na pierwsze, a potem się wychylę i przywalę czołem w szybę -Nie, nie bolało ;]). Wciąż jesteś gotów na podjęcie takiego ryzyka? ;)
OdpowiedzUsuńMax Aue -> pjotruś kojarzył mi się z taką jedną bajką wyświetlaną kilka lat temu w TV a której nazwy nie wymienie z oczywistych względów ;P hmm powiadasz, że związki luźne... to tym bardziej jestem w czarnej :D
OdpowiedzUsuńNegs -> Odrazu tyle w temacie ;P Podyskutujmy hehe ;) Tym bardziej, że dawno Cię tu nie było ;P PS. Uczymy się? :/
Matka Teresa -> No ja też kawy nie piję :X ale wyskoczyłem z tym napojem bo tak zazwyczaj się mówi więc idąc z duchem solidarności narodu polskiego, który ciągle jest (no właśnie nadal jest?) chciałem aby było poprawnie politycznie ;) Hmm myśle, że nadal chcę podjąć ów ryzyko :D
Skoro tak, to czemu by nie? ;P Możemy się spotkać ;>
OdpowiedzUsuńMatka Teresa -> Zatem oczekuj ;P Wszak nie znasz dnia ani tym bardziej godziny ;)
OdpowiedzUsuń