No i dobrze, w końcu miałem po drodze. A on sam? Dwudziestoparoletni blondyn z wielkim, czerwonym plecakiem i jeszcze większym pomysłem na swoje życie.
Fajni są Ci autostopowicze, i nawet jeśli któregoś bożego dnia, któryś z nich okaże się wariatem to... Trafił swój na swojego.
I feel better!
enjoy
Mec, uważaj na takich!
OdpowiedzUsuńPS. No i w ogóle fajny ten powrót na bloga :)
ufam swojej intuicji :D jak na razie jeszcze mnie nie zawiodła ;)
OdpowiedzUsuńps. :)