Lubię, kiedy traktujesz mnie jak szmatę! Czuję się wtedy taki bardzo użyteczny. No i taki praktyczny. Niemalże do wszystkiego.
Czasami odnoszę wrażenie, że nie warto robić nic więcej niż podstawy podstaw z piramidy Maslowa. Sranie, spanie i rzyganie. Reszta to śmieszny dodatek jebanych estetów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz