Przełom...
... zdecydowanie nie w sferze zawodowej czy uczuciowej bo przecież tutaj ciągle bez zmian. Z jednej strony kocham swoją pracę, podobnie jak kilkuletnią już samotność, z drugiej zaś chciałbym w końcu zmienić swój status na Facebook'u, chwaląc się np. nowym nabytkiem, obowiązkowo płci męskiej. Nie no, żartuje z tym statusem wszak bawią mnie ludzie, którzy traktują wspomniany portal społecznościowy jako swoistego rodzaju pamiętnik, do którego wrzucają zdjęcia swoich ledwo narodzonych, często obsranych jeszcze dzieci, gdzie możemy poczytać jak ktoś właśnie doszedł, albo zobaczyć nowe selfie na tle obrzyganego pisuaru. Era gimbusów przeraża. Jeszcze bardziej zaś przeraża era + 30 latków zachowujących się jak dzieci gimnazjów wszelakich.
Czasem mam ochotę kliknąć 'delete' i raz na zawsze pozbyć się konta, które już dawno przestało pełnić rolę komunikatora ze znajomymi, a stało się śmietnikiem tysiąca selfie, pustych myśli wrzucanych na tablicę czy miliona linków do YT.
Ale najbardziej bawią mnie like pod postami typu "nie żyje 100 osób", "potrącił i zabił"... Heh i mógłbym tak wymieniać bez końca. Oni tak na serio czy wszyscy mają wszystko i wszystkich w dupie?
Znowu marudzę. Nic bardziej mylnego. Po prostu nadajemy na innych falach ;)
enjoy
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz