Tegoroczna, 17 edycja Sunrise Festival zrobiła na mnie ogromnie pozytywne wrażenie pomimo, że obawiałem się nowego miejsca, i bałem się, że to nie będzie już ten sam kołobrzeski festiwal. Nic bardziej mylnego! Nowe miejsce to nowe możliwości i potencjał, więcej scen, to dwa razy więcej artystów oraz ludzi bawiących się, a co za tym idzie jeszcze więcej pedałów niż dotychczas. Mój Grindr wariował. Tylu wiadomości, tylu propozycji w jednej chwili nie miałem już dawno. Ach epicki to był czas. Za rok 18 edycja! Jeśli kochacie, szeroko rozumianą, muzykę elektroniczną to musicie tam być ze mną, obowiązkowo w terminie od 24 do 26 lipca 2020 roku!
Ale wróćmy do obecnych chwil. Wspomniane dramaty, a tych nie brakuje...
Historia kolesia od poppersa, czy czarnego SUV'a to prehistoria, w obliczu tego co dzieje się obecnie...
Zaczęło się niewinnie, krótka wymiana zdań, kilka zdjęć, i podwiozłem go domu, kiedy uciekł mu autobus. Niby nic. Ale będzie ciąg dalszy (wspomnicie moje słowa!). Sergiusz, bo o nim mowa, napiera na spotkanie. Ulegnę. Prędzej czy później, szczególnie, że to mój ulubiony typ: Muscular.
Kolejna historia to jeszcze szybsza wymiana zdań, jeszcze więcej zdjęć z pod szyldu "hot", krótka decyzja i... Zaczęło się. Leśne lody, w przeddzień dni mojego miasta, nieopodal budowanej sceny.
I myślałem, że to tylko tak na raz, że to tzw. oralna chwilówka, ale Mateusz oszalał. Setki wiadomości, nachalna próba ugadania kolejnego spotkania, które tym razem miało być zdecydowanie bardziej wyzwolone niż poprzednie. Nie będzie ciągu dalszego. Nie znoszę nachalnych typów.
Piszemy ze sobą od ponad roku... I od roku umawiamy się na wspólne żarcie na mieście, na grill party czy po prostu na zwykłe spotkanie przy herbacie ale... On niby chce, a kiedy rzucam terminami milczy. Kiedy zepsuł mu się samochód, zaproponowałem, że odwiozę go do domu, co też uczyniłem. I jak na razie ta historia nie poszła o krok naprzód. Tyle niezrealizowanych terminów od podwózki za nami, że straciłem wiarę na cokolwiek... [AKTUALIZACJA] Dzisiaj się z nim ponownie spotkałem [WŁAŚNIE WRÓCIŁEM DO DOMU]. Przegadaliśmy kilka godzin, a kiedy zaczął padać deszcz schowaliśmy się do altanki, gdzie namiętnym pocałunkom nie było końca. A ten kutas! Ledwo mieścił się w jego spodenkach. Spokojna Wasza
OK jeszcze dwie historie przede mną ale... Niech najlepsze zostanie na koniec...
A to wszystko w zaledwie dwa miesiące. Co się ze mną
#enjoy
Ja jestem [chyba] zbyt staroświecki na takie rzeczy. A te porno posty to swoisty back to basics, twój pierwszy blog też cały ociekał spermą, zupełnie jak twoja broda w lesie nieopodal sceny. Anyway, have fun.
OdpowiedzUsuńblog ociekający spermą... pora chyba zaktualizować obraz w tle hehe :)
OdpowiedzUsuńheh BJ kiedy ja jestem staroświecki, ale skoro spotkania nie od dupy strony w żaden sposób nie zbliżyły mnie do kogoś bardziej (tzn. zbliżały ale wiesz jak to się kończyło) wyszedłem z założenia, że może od dupy strony jednak się uda (wiem, wiem nie uda się). konkluzja w drugim poście będzie bardzo zbliżona do tego co teraz napisałem. KURWA :(
Konkluzja jest taka, żeś dopóki młody i piękny to korzystaj ile się da, ostatecznie żaden z nas nie założy rodziny i dzieci i skończymy w domu starców, ot co.
Usuńdzieci nie są mi potrzebne do stworzenia monogamicznej miłości na zawsze, jednakże fakt one spajają związek...
Usuńthat's not a point; związki hetero mają naturalną ewolucję swojej wspólnej drogi, chodzenie, narzeczeństwo, małżeństwo, dzieci, rodzina, oczywiście nie zawsze w tej kolejności, ale zawsze jest opcja "kolejny etap"; nasze związki niestety kończą się na zajebistym seksie, niektóre wchodzą na drugi i ostatni stopień, partnerstwo. Po prostu szybko dochodzimy do ściany, a potem to już w zależności od tego, jak się układa. Dlatego, tak mi się wydaje, wielu gejom trudno o udane związki. Chociaż z drugiej stron znam kilku fajnych chłopaków i potencjalnie dobrych jebaków, którzy są sami, nie wiadomo dlaczego, bo nic im nie brakuje.
UsuńJednym zdaniem eaRku: mamy przejebane!
:*
heh czyli czeka nas samotna starość? przecież to jeszcze gorszy czas niż obecnie... ej poza tym, a Twoja relacja?!
UsuńNo my jesteśmy na drugim, ostatnim etapie. Jak długo, nie wiem. Generalnie po 3,5 roku to mieszkamy prawie jak brat z bratem, poza sypialnią ofc. Ale szczerze, nie wierzę, że będziemy ze sobą do późnej starości. Patrz: tytuł Twojego bloga.
UsuńDon't worry, będziemy razem w domu starców podcierać sobie wzajemnie tyłki.
Taki czarny humor ;-)
za każdym razem jak tu wchodzę przypominam sobie, że
Usuń"[...] wszystko [...] kończy się." ale przecież nie musi tak być. nie zabieraj mi tej wiary na Twoim przykładzie. to, że błądzę ostatnimi czasy oralnie nie znaczy, że przestałem wierzyć.
ale ten dom starości... nie głupi pomysł :D byleby nie dali nam pokojów na innym piętrze bo może być ciężko dojechać do siebie hehehe ;)
widzę, że kolega rozszalał się, ma to na pewno swoje zalety pewnie... ja poszedłem w zupełnie przeciwną stronę - celibat xD zostanę pewnie świętym, ciekawe czy jest jakaś nagroda za to?:D
OdpowiedzUsuńIce nie ma żadnych nagród... 8 lat byłem w celibacie i co? chuj :X
Usuńwiem, wiem, życie ucieka, młodsi nie będziemy ;)
Usuńpocieszam się faktem (choć marne to pocieszenie), że... wszyscy oni też młodsi już nie będą :D
Usuńno popatrz, to coś nas łączy, bo też się tak pocieszam :D:D:D
Usuńheh mam dość tego środowiska. serio :/
Usuń