Nie planowałem tego (no bo jak), a może on zaplanował wcześniej, albo z jego strony był to tylko (albo aż!) spontan?
Kiedy lekarz z poradni AIDS wywołał imię "mojego" faceta, ten wstał, popatrzył na mnie i oznajmił, żebym wszedł z nim do środka... I tak oto wylądowałem w gabinecie, oko w oko, z lekarzem specjalistą od chorób zakaźnych. To było ciekawe doświadczenie, nie wiem czy w ogóle zgodne z regulaminem, czy tak można, że pacjent, lekarz i... ja. Przecież prawnie jestem nikim. Niemniej to była ciekawa, bardzo budująca, ponad 20 minutowa rozmowa, i dużo fachowej wiedzy, która osobiście bardzo mnie uspokoiła.
Oby jego też, bo ostatnie dni były ciężkie... Na pewno dla niego, choć dla mnie też wszak wszystko odbijało się na mojej osobie.
Tak z innej beczki... Prawda czy wyzwanie? ;)
I proszę o wyjątkową szczerość, w odpowiedzi na to pytanie, gdyż wkrótce wyjawię więcej! Choć jeden taki, dużo już wie, co nie M.? :P
14 wrz 2021
Wizyta
#enjoy
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz