... zima, a cóż by innego. Jest pięknie, cudownie, biało wszędzie. Zaliczyłem już dzisiaj dwa zimowe spacery i właśnie przymierzam się do kolejnego, późno wieczornego. Uwielbiam ten stan. Uwielbiałbym jeszcze bardziej, niestety w sobotni wieczór 'uszkodziłem" sobie palec u nogi... Boli jak cholera, cały spuchnięty, niby nic poważnego (chyba), a jakże uciążliwym jest. Ale kto by się tam śpieszył w takiej scenerii.
Wybaczcie blogowe spowolnienie, ale grudzień na pełnej. Pewnie w okolicach świąt zwolnię, ale na razie dzieje się.
PS Czy Wasi pracodawcy przewidują jakieś świąteczne 'ładunki' dobroci, w postaci dodatkowej kasy, premii, paczek itp.?
PS2 Po raz pierwszy w tym roku, tutaj jeszcze tego nie było, a zatem... Last Christmas, obowiązkowo!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz