31 sty 2023

Szpital

Jeśli wylądowanie w szpitalu, w pierwszym miesiącu nowego roku, wyczerpało mój limit nieszczęść na 2023 to jestem jak najbardziej za. Jeśli jednak to dopiero początek złego, to ja wysiadam. Serio. 

Jakiś czas temu pisałem Wam o pogotowiu, i bardzo długiej wizycie na SORZE, tak ostatnio (gdzieś w okolicach połowy stycznia) nie dość, że SOR trwał długo dłużej - ponad 11h - to potem nastąpiło przyjęcie na oddział. W porównaniu z SOR'em, niebo, a ziemia. Jak na pierwszy w życiu, kilkudniowy pobyt w szpitalu, nie mam złych wspomnień (no może poza bólami nie do zniesienia, i lekkim stresem przed zabiegiem). A to wszystko dzięki super pielęgniarkom, które naprawdę robiły robotę! Nie wiem czy tak jest wszędzie niemniej tam gdzie byłem, było nieziemsko dzięki w/w Paniom! O dziwo żadnych seksownych pielęgniarzy nie było. Uspokajam wszystkich, eaR już w domu, odpoczywa obecnie na długim (jak dla mnie) 20 dniowym zwolnieniu lekarskim, i muszę przyznać... Jak dobrze poleżeć mając wyjebane na pracodawcę. Choć nie do końca wyjebane wszak czasem jednak muszę odpalić excela, ale z pozycji łóżka, z Netflixem w tle... Nie boli tak bardzo. 

Powoli wracam na blogowe salony, a tymczasem dbajcie o siebie! 




#enjoy

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz