Jakiś czas temu pisałem Wam o pogotowiu, i bardzo długiej wizycie na SORZE, tak ostatnio (gdzieś w okolicach połowy stycznia) nie dość, że SOR trwał długo dłużej - ponad 11h - to potem nastąpiło przyjęcie na oddział. W porównaniu z SOR'em, niebo, a ziemia. Jak na pierwszy w życiu, kilkudniowy pobyt w szpitalu, nie mam złych wspomnień (no może poza bólami nie do zniesienia, i lekkim stresem przed zabiegiem). A to wszystko dzięki super pielęgniarkom, które naprawdę robiły robotę! Nie wiem czy tak jest wszędzie niemniej tam gdzie byłem, było nieziemsko dzięki w/w Paniom! O dziwo żadnych
Powoli wracam na blogowe salony, a tymczasem dbajcie o siebie!
#enjoy
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz