I choć dobrze wiecie co oznacza ten konkretny, imienny tytuł posta to na wstępie pragnę zaznaczyć, że ów Artur to nie ten sam Artur sprzed kilku laty. Nie, tamten rozdział już dawno został zamknięty tzn. w ogóle nie było żadnego rozdziału. Kilka spotkań, słynna czerwcowa noc pod gwiazdami, wreszcie wtedy myślami byłem już obok Adriana zatem... Tak, nie było Artura na poważnie. Dzisiejszy, na tu i teraz też nie jest na poważnie, bo jak traktować kogoś na serio, kogo widzi się raptem 38 minut! Niemniej... Jeśli miałbym ocenić merytorykę to... Nie przynudzał, prawił poprawnie, uratował ostatnio ludzkie życie, raczej twardo stąpa po ziemi, i czułem się bardzo swobodnie w jego obecności co nie zawsze mi się zdarza. Czy będzie ciąg dalszy? Chyba tak, bo właśnie odpisał, że z chęcią posłucha kolejnych historii. Oczywiście jestem realistą, znam to lokalne środowisko dobrze, za dobrze i wiem, że dziś w kontekście jutra nie znaczy nic zatem... Byle do następnego razu, nie oczekując kompletnie niczego na tę chwilę. Tak jest lepiej, bezpieczniej dla mojej poturbowanej przez Adriana głowy...
Z innych, niegejowskich historii, rano nie odpaliło mi auto. Padł mi akumulator. Wiecie ile stresu przeżyłem. Boże chroń mnie od takich sytuacji. Dziś, jutro, w ogóle!
Przy okazji, wydałem dziś 139 zł w Pizza Hut. Ostatni raz byłem tam z Maćkiem, moim ex, ponad 15 lat temu, który po rozstaniu - przypomnę - nazwał mnie, cytuję: "pustym i uzależniony od alkoholu, księciem". I wiecie co? Moja ulubiona pizza hawajska nie smakuje już tak dobrze jak wtedy...
19 lut 2024
Artur
#enjoy
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Co będzie dalej czas pokaże, a każda kolejna miła chwila zawsze na plus (chciałem dodać w naszym coraz starszym życiu xd)
OdpowiedzUsuńJa tam kocham ich za określanie pustym, zapatrzonym w siebie Księciem! Ps. wyrywam księcia z bajki grindrowej, póki co nieźle mi idzie- ale objawia wszelkie cechy które nie istnieją tam- inteligentny, ma coś do powiedzenia, wygląda nieziemsko i w dodatku twierdzi, że ja też mu się podobam :D
Śmiało dodawaj :D na całe szczęście Arti też już wiekowy więc... Nikt nikomu wieku nie wypomina :D
UsuńA wiesz, że ja też lubię to określenie... Jest wbrew pozorom, urocze :X Książe, księżniczki hahaha
Uuu to trzymam kciuki za dalszy rozwój grindrowej relacji :) :*
ooo, też lubisz pizzę hawajską? jestem w szoku, myślałem, że nikt poza mną jej nie lubi :D
OdpowiedzUsuńtrzymam kciuki co do faceta, swoją drogą, to troszkę zazdroszczę, ja już wieki nie spotkałem kogoś, z kim czułem się super komfortowo na tego typu spotkaniu :>
nooo uwielbiam ale pod jednym warunkiem! musi to być pizza z pizzy hut! inne hawajskie do mnie nie przemawiają albo... nie trafiłem na godnego rywala tej z Hut ;) coś polecasz?
Usuńee nie ma czego zazdrościć :X odpisuje tak jakby mu się nie chciało zatem... wyczułem, że lokalne środowisko to jednak nie szuka niczego "głębszego" - jakkolwiek dwuznacznie to brzmi hehe
chociaż fakt czułem się przy nim bardzo swobodnie ;)
a, to byłem ja, Sansenoi :D
OdpowiedzUsuńhaha Ice Ty i te Twoje anonimy :D
Usuń