Jeśli napiszę, że miniony miesiąc był miesiącem na pełnych obrotach to wiedz, że w pracy jest istne piekło. Tyle albo aż tyle w kwestii wytłumaczenia trzydziestodniowej, blogowej ciszy. Co do owej, rzeczonej przed momentem, Artur odezwał się w tym czasie trzykrotnie. Sami zdecydujcie czy to dużo czy mało, i czy ów "znajomość" ma większy sens. Choć odpowiedź nasuwa się sama.
Nie wiem jak Wy ale dałem się nabrać na ostatnie ciepłe dni, i chyba uwierzyłem w przyspieszony powrót wiosny bo... Mam za swoje! Od dwóch tygodni tak męczy mnie katar, że przespanie nocy bez kilku pobudek praktycznie nie istnieje, a jeśli zaraz zacznie się pylenie to... Pora pakować ziemskie manatki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz