13 lip 2024

Wieś

Najgorsze w porzekadłach, przysłowiach wszelakich jest to, że dużo w nich prawdy... No bo jak inaczej wytłumaczyć fakt, że wszystko co dobre (tak bardzo) szybko się kończy. Ledwo zacząłem urlop, a do końca wolnego zostało mi raptem 48 godzin. Pierdolone dwie doby. Niby jeszcze można wszystko, a w zasadzie to już tak niewiele. Ale w sumie nie ma co się załamywać wszak kocham swoją pracę... Kocham, prawda? 

Zaliczyłem ostatnio kolejne spotkanie z Pawłem. Miał gorsze dni, problemy w rodzinie, jego ex napierał (wytłumaczcie mi proszę dlaczego ex po rozstaniu nagle są tacy mili i się przypierdalają do wszystkiego), zatem wsiadłem w auto, 60 km w jedną stronę i... Długi spacer nad piękną, wiejską scenerią jest mój. Nie wiem czy to wiek, czy podkarpackie korzenie, ale tak mi dobrze ostatnio na wiejskich terenach. Serio! 
Jak będę stary (jakbym już nie był), to chcę wrócić do tej sielskiej, epickiej scenerii i cieszyć się ciszą i spokojem. Oczywiście to w tygodniu, w weekend budzimy wieś i robimy rozpierdol na dzielni czy też na rynku głównym ;) A co, niech nas zobaczą! 

Przy okazji, wiem, że macie dość, wiem, że rzygacie już moją serialową polecajką, ale naprawdę zapodaję Wam tutaj tytuły spod szyldu must have, które wybitnie mnie urzekły zatem... Niby to Szkoła dla Elity, choć nie do końca! Delikatniejsza, nieprzejaskrawiona, naturalna, szczera, poruszająca choć na pierwszy rzut oka taką się nie wydaje. Warto. "Książęta" do zobaczenia, raptem w trzech krótkich sezonach, na Netflixie.



#enjoy

6 komentarzy:

  1. "Książęta" weekendowo za mną, uległem twojemu poleceniu, bo dawno temu N mi to sugerował, ale opis wtedy mnie nie przekonał. Cała historia i główny wątek chwilami mocno depresyjny, muzyka w każdym odcinku 10/10!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo cieszę się zatem, że moja blogowa polecajka weszła na pełnej! I zgadzam się, muzycznie petarda :D
      I nie powiedz mi, że nie jest to duże lepsze niż ten przejaskrawiony (aczkolwiek też fajny, a już na pewno patrząc pod kątem męskich ciał :X) hiszpański Szkoła Dla Elity? :)

      Tak swoją drogą to w tym tygodniu ostatni sezon Szkoły wlatuje na Netflixa, albo już tam jest... Hmm

      Usuń
    2. Szkoła to sex, narkotyki i wieczna balanga pięknych ludzi, totalnie odrealniona, tak samo jak większość ich problemów życiowych. Liczę, że ten sezon będzie zaskakująco dobry jako podsumowanie(sprawdziłem, premiera w piątek..)- bo poprzedni dla mnie był bardzo średni. W sumie dobrze, że ostatni bo chwilami czułem posmak mody na sukces...
      Książęta pokazują prawdziwe życie, niektóre wątki za płasko przedstawione, ale nie da się złapać wszystkiego. Mocno razi przedstawione "zacofanie" tradycyjnej Szwecji. A i w urodzie Simona też można się zakochać... :X także i dla mnie to lepsza wersja niż lukrowana Elite.

      Usuń
    3. Na początku jak przeczytałem, że "szkoła to sex, narkotyki i wieczna balanga" to pomyślałem o swojej szkole i... boże ale u mnie było słabo w tych tematach hahahaha ale potem doczytałem, że chodzi o tę hiszpańską i trochę się ucieszyłem, że jednak u mnie było całkiem normalnie i bardzo realnie ;)

      Ooo w piątek, to zapisuje co zobaczę szybciej niż Ty, sasasa :D

      No też mi trochę trąciło to "zacofanie" Szwecji ale ogólny rozrachunek in plus więc wybaczam te średniowieczne momentami klimaty w podejściu rtv agd + :D

      Simon, ble to już wolałem jego przerośniętego, byczka, przelotnego kochanka :D

      Usuń
    4. w szkole średniej to ja byłem grzeczny, a do zachowań rodem z elite to nawet w czasach studenckich dużo mi brakowało XD

      hah, jak to dobrze że wszyscy mamy inne gusta. kochanek miał dziwny nos i nieproporcjonalną twarz :D
      za to niemal wszyscy jak na poziom nastolatków mieli okropne zmarszczki, to ja takie po 30-tce miałem :D

      Usuń
    5. to ja grzeczny byłem do trzeciej gimnazjum włącznie... potem jazda bez trzymanki haha

      fakt nos był dziwny ale byk mmm :D

      Usuń