6 lip 2024

Paweł 2

Na wstępie proszę Was o wybaczenie, w związku z opóźnioną publikacją treści właśnie przez Was czytanej, ale urlop rządzi się swoimi prawami, co przecież doskonale wiecie. Pierwszy tydzień to sielska, polska, epicka wieś. I wiecie co? Tego było mi trzeba. Zero internetu, zero zasięgów, a telefon jedynie w roli aparatu. Można? No ba!

Niemniej obiecałem Wam (co też sugeruje tytuł posta) relację ze spotkania z Pawłem, który prosił, aby przedstawić go tutaj jako: Ali. Spokojnie, owy jegomość wie, że powstaje o nim notka, że będzie na językach, choć adresu do bloga nie dostał - jak każdy poznany na żywo. To czy go znajdzie, czy przeszuka cały internet to już inna historia niemniej... Ali witaj na eaR'owych salonach. 

Po pierwsze, nie wiem czy to moje życiowe, gejowskie powołanie, ale po historii mojego ex'a i jego zakażeniu wirusem HIV, i wszystkiego co temu towarzyszyło, przyszedł czas na poznanie nowej choroby. Tym razem choroba, z którą zmaga się Ali to... Depresja, w dosłownym słowa tego znaczeniu. Żadne wyobrażenia. Jednostka chorobowa zdiagnozowana, leczona, będąca w trakcie terapii behawioralno-poznawczej, po dwukrotnej próbie samobójczej. Brzmi groźnie? I tak jest. Ale mimo tego strasznego obrazu, Ali walczy, nie poddaje się, i chce wyjść na prostą. I jak mało który, nie szuka na pierdolone - tu i teraz - jebanie, nie oczekuje od Ciebie blika za spotkanie, czy fury, którą będziesz go woził po mieście. Pragnie rozmowy, wysłuchania, zwykłego, prostego złapania za rękę. Dla wielu niby nic, niemalże standard dnia codziennego, a dla niego, wszystkiego o czym może pomarzyć. I właśnie tym mnie ujął. Prostotą. Ale w tej prostocie jest dużo mądrości wszak tylu "depresyjnych" ciekawostek nie usłyszałem nigdy od nikogo. Jeśli dodać do tego, życiowe, praktyczne podejście to wychodzi idealny kandydat na męża... Ale na co komu mąż? Ali nie gniewaj się. Zresztą nie masz o co przecież wiesz, że dziś, tu i teraz, po przebytym 3 letnim związku pełnym kłamstw, chamstwa, wyzwisk, przemocy, nie jestem gotowy na nową relację męsko-męską, choć z chęcią spotkam się ponownie, aby w ramach kilkugodzinnego spaceru poznać się bardziej, mocniej i więcej. Do zobaczenia, obowiązkowo! A tymczasem, krótka przerwa w trasie, sen we własnym łóżku i jedziemy dalej. Chwilo trwaj! 




#enjoy

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz