Dopiero co (nie)celebrowałem swoje urodziny, a tu... Wiadomość, która była spodziewana, ale jednak łudziłem się, że to jeszcze nie teraz. W wieku 97 lat zmarła moja babcia. Heh ostatnio za dużo śmierci, i tematów około podobnych w moim otoczeniu. Coraz bardziej mnie to przytłacza. Świadomość, że kolejne pokolenia będą odchodzić, a po nich 'ja' jest dołująca! Jesteście gotowi na tę podróż w nieznane? Bo ja w sumie niby kozacze, ale jak tak się zastanowić to... Jestem przerażony, że może mnie ot tak, po prostu nie być.
Dbajcie o siebie, dbajcie o zdrowie i... Byle do statystycznej 75tki?
przykro mi z powodu babci... też jakoś uważam, że coś za dużo tej śmierci - w samym lutym umarło trzech aktorów, których lubiłem w młodzieńczych latach, człowiek kiedyś tego aż tak nie dostrzegał, a teraz... chyba dlatego, że i dla nas już bliżej niż dalej... no ale cóż, cykl życia i tym podobne bzdety ;) / Sansenoi
OdpowiedzUsuńdzięki Ice :*
Usuńa weź... wszyscy, wszędzie, wszystko, kończy się ech
Mam całkiem podobne przemyślenia... I nie, nie jestem gotowy, ani na siebie ani na moich bliskich... moje babcie są trochę młodsze, ale też już dziewięćdziesiątka prawie... I tak myślę sobie, że to i tak dużo szczęścia, mnóstwo ludzi umiera wcześniej... ale co to za pocieszenie...
OdpowiedzUsuńNajgorsze jest to, że nasze babcie/dziadki przeżywają piękne, długie lata co w naszym przypadku raczej graniczy z cudem :(
UsuńEe, tak myślisz? czemu? ja jednak myślę, że mamy szansę przeżyć tyle, albo jeszcze dłużej, medycyna naprawdę czyni cuda :P (o ile oczywiście nie przytrafi się nam jakiś wypadek albo coś...)
Usuńchoćby kwestia żywności... kiedyś owa była mniej zmodyfikowana, było mniej chemii, która jednak realnie wpływa dziś na cały ekosystem, okej medycyna poszła do przodu, nie ma co się oszukiwać niemniej... statystyki nadal nie pozostawiają złudzeń... zostało mniej niż wiecej haha
Usuń