I żeby była jasność sytuacji miniony weekend spędziłem w pracy – dokładnie tak jak to przeczułem. Heh czy moja intuicja przestanie wreszcie realizować się w pełni i zaskoczy choć raz pozytywnie, choć raz tak jak chciałbym aby było po mojej myśli?
Wątpię choć jest jedno ale... Które w tym wypadku nie niesie za sobą nic negatywnego a wręcz przeciwnie. Dopiero co awansowałem a nie tak dawno, bo przedwczoraj, dzwoniono do mnie z Warszawy z propozycją nowej oferty a raczej nowego stanowiska do objęcia w strukturach spółki ITI. Hmm brzmi dumnie no i przede wszystkim jest to funkcja związana stricte z dziedziną mojego kierunku kończących się właśnie studiów a mianowicie działem HR. Normalne godziny pracy, wolne weekendy, wszystkie święta no i kasa też większa oraz doświadczenie, które zdobyłbym w znanej mi dobrze, od ponad trzech lat, firmie. Na chwilę obecną pozostaje więc czekać na pikantne szczegóły ze stolicy i rekomendację mojej pani dyrektor, którą nie ukrywam, mam już w kieszeni :)
I tak jest za każdym razem, kiedy mówię, że czuję się wypalony, że chciałbym zmienić pracę i zacząć coś innego oni zaskakują i proponują nowe. Cholernie to miłe bo pokazuje, że pracodawcy po prostu zależy a to też motywuje do mojej większej pracy na rzecz spółek córek, matek polek czy ojców dyrektorów.
Lato wszędzie! Dosłownie i w przenośni i choć do tego kalendarzowego jeszcze trochę brakuje, pogoda jakże wakacyjną jest. Nie ukrywam szlag mnie trafia ;P Te plus 30 na dworze i ponad plus 40 w samochodzie bez klimatyzacji nie wpływa dobrze na mój organizm. Stąd ryzykując gniewem dzieci słońca rzucam hasłem ‘byle do jesieni’ i tego sloganu będę się trzymał aż do dnia, w którym średnia dobowa temperatura nie przekroczy 20-tej kreski na termometrze :D A co, przecież nie każdy musi kochać upały i niemiłosiernie grzejące słońce.
Jakiś czas temu obiecałem sobie, że wezmę się za siebie i pamiętam jak dziś dzień, w którym pisaliście, że noworoczne postanowienia są do dupy bo i tak się nie spełniają. Hmm w moim wypadku a i owszem spełniły się. Co prawda z ponad sześciomiesięcznym poślizgiem ale jednak. Nie palę od dłuższego czasu i co najlepsze zacząłem biegać. Jednym słowem powoli wkraczam na ścieżkę zdrowego trybu życia, który o dziwo nawet mnie kręci.
OK. tymczasem czas wrócić w łaski prawa ochrony własności intelektualnej, gdyż jutrzejszy ostatni egzamin o 18 ma być jednym z tych, które mogą mi się śnić po nocach i niekoniecznie będą to przyjemne sny.
A jeśli się uda... To zorganizuje pogrzeb, ot taki jak poniżej, który łamiąc zasady dobrego smaku da mi dziką satysfakcję z faktu, że zamknąłem w swoim życiu rozdział o nazwie Wyższa Szkoła...
Piątku bez endu.
Do następnego...
Noo, to sukcesów w pracy gratuluję, w sumie czytam chyba od początku, fajnie tak widać jak można piąć się wzwyż ;)
OdpowiedzUsuńA słońce ja kocham :P no ok, +40 to nie tak miło jak +27 na przykład, ale wolę +40 niż +20 :P (że już o niższych nie wspomnę nawet :D )
no u mnie w samochodzie po postoju godzinnym na słońcu termometr pokazał + 55, a w domu + 30, nie idzie wytrzymać
OdpowiedzUsuńTo Ty jeszcze nie wiedziałeś, że zawsze jak człowiek czuje się wypalony zastanawia sie nad odejściem z pracy szefostwo to wyczuwa i daje smakowity kąsek? ;P
OdpowiedzUsuńO pogodzie napiszę krótko JEST CUDOWNIE :D więcej sobie u NEMSTa poczytaj, bo mi sie nie chce drugi raz pisać ;P
A i dopinguję w postanowieniach i nie ważne że z poślizgiem :)
P.S. Jest już obiecana notka, Ty niecierpliwy człowiecze ;) Nawet nie odpoczęłam po 10 godzinach pracy coby zdążyć opublikować jeszcze 11-tego ;P
Zazdroszczę trochę kierunku studiów, bycie haerem tez mnie kiedyś trochę kręciło i powiem Ci szczerze, że czasem mam ochodę pierdolnąć indeksem zrezygnować z mojego kierunku...
OdpowiedzUsuńI pracy też zazdroszczę, ja od lipca zaczynam nowy zawodowy rozdział w życiu, w małej firmie, ze średnimi zarobkami (choć wieku moich znajomych ze studiów uważa, że 2 dni w tygodniu i pół tysia na rękę to sporo) i chyba do końca życia będę skazany na kilkunastoosobowe przedsiębiorstwa. A ja kurwa uwielbiam kontakt z ludźmi :P
ja marzę o tym by lato pognać z powrotem do afryki. 30kilka stopni na polu to za wiele, prawie 30 na mym poddaszu także. od poniedziałku ma być już przyjemniej - can't wait!
OdpowiedzUsuńsukcesów iti'owych gratuluję!
ochrona wł. intelektualnej - fujfuj! po co wam to :P toż to takie nudne... wniosek pewnie z tego przedmiotu ma wypływać jeden - 'plagiatowanie jest be!'
Wendigo -> W sumie chyba od początku :) Aż dziw Benek że tyle wytrzymałeś tu ze mną hehe ;)
OdpowiedzUsuńNEMST -> Na szczeście od poniedziałku ochłodzenie :D
Hekate1985 -> Cudownie? Weź nie żartuj ;P Nawet nie ma jak złapać oddechu :P A no bywam niecierpliwy :D
DA -> Zawsze można jechać na dwa etaty ;) A indeksem nie rzucaj skończ co zacząłeś a potem ewentualnie zacznij nowe :)
Max Aue -> Fakt od poniedziałku będzie lżej :) A no fuj... Kurde mam czarną wizję :(
pogodowi malkontenci i temperaturowe oszołomy! proponuję was wszystkich spakować i wysłać na grenlandię - tam powodów do narzekania na klasyczną temperaturę końca wiosny i prawdziwego lata nie będziecie musieli narzekać.
OdpowiedzUsuńa niech tylko temp spadnie poniżej 23 kresek i i zacznie lać, to na wszystkich razem i każdego z osobna obrażę się niemiłosiernie i nieludzko. o! jesli chodzi o pogode jest pięknie!i tak niech pozostanie, przynajmniej do października :)
ps. gratuluję awansu no i powodzenia na egzaminie zyczę!
No dobra nie będę żartować. Nie jest cudownie. Jest tylko wspaniale :D To znaczy było, bo u mnie dziś tylko skromne 24 stopnie :(
OdpowiedzUsuńI tylko zastanawiam się dlaczego mąż chce mnie spakować i wysłać do jakiejś Afryki czy czegoś w tym stylu?
no, no, tylko pozazdrościć ;P w mojej pracy od wieków nic się nie zmienia, niby za rok zaczynam kolejny awans, ale ja ogólnie mam to w de... ;P
OdpowiedzUsuńco do słońca, to tak się za nim stęskniłem, że nawet nie odważę się narzekać, że jest za gorąco, jest idealnie i niech tak zostanie :]
a co do egzaminu - powodzenia! :]
no, to tak w skrócie, bo tylko lewym okiem widzę dziś monitor :D
PS: ooo, ja też biegam... choć po pierwszym bieganiu nogi mi odpadły i przy siadaniu czułem jak mięśnie krzyczą z bólu (a może to ja krzyczałem? - whatever!) :D:D:D
Jak tak dalej pójdzie, to do Warszawy Cię ściągną do samego matecznika ;)
OdpowiedzUsuńProponuję kompromis - max. 24 stopnie :)
Oj, i ja nie jestem zwolennikiem upałów, wolę typowo skandynawskie klimaty :) Zgadzm się w kwestii noworocznych postanowień - upadają zaraz po ich podjęciu lub niedługo później, ale te późniejsze postanowienia też często porastają mchem... Tak nawiasem mówiąc, przeniósłbym się do nowego miejsca, niekoniecznie do stolicy, chociaż szkoda by mi było aktualnego miejsca pracy i moich koleżanek i kolegów... T.
OdpowiedzUsuńNegs -> Grenladnia? Ej nie wpadajmy w skrajność ;P Plus 24 wystarczy ;) btw. dziękować, dziękować :)
OdpowiedzUsuńHekate1985 -> Hmm jeśli mąż pragnie usilnie pozbyć się swojej żony może to oznaczać tylko jedno... MUNDIAL hehe ;)
Sansenoi -> Ale mnie też nogi po tym biegu tak napierdalały, iż w pewnym momencie zastanawiałem się czy warto dalej praktykować ów zdrowy styl życia... Po zastanowieniu stwierdzam jednak śmiało - warto! Poświęcenia są fajne - mimo wszystko :)
Dunmanifestin -> Wawa? A idże ;P Chyba, że z moim to jak najbardziej :)
Anonimowy -> Koleżanki, koledzy... Są wszędzie ;P Jak nie tu to tam ;) Choć fakt zdarzają się tacy, dla których czasem warto zostać a przynajmniej warto do kogo wracać raz na jakiś czas... Hmm będę się upierał, że postanowienia motywują do pewnych kroków, które spełniając się wreszcie, dają pewną satysfakcje :)
I tu Cię zaskoczę ;P ja również oglądam Mistrzostwa Świata :) a już na pewno nie przeszkadza mi jak On ogląda :D A poza tym wiesz jakby to MUNDIAL jest w Afryce, więc to raczej On powinien sie tam przenieść :D
OdpowiedzUsuńco za czarna wizja?
OdpowiedzUsuńi w krk już jest pogodowo lżej :D
Hekate1985 -> Co? Ty też sledzisz na bieżaco te tabele, wyniki i w ogole? Matko boska - chyba jestem 100% pedalem hehe ;)
OdpowiedzUsuńMax Aue -> Czarna wizja w sprawie egzaminu (ktory juz za mna) a teraz czarna wizja w sprawie wtorkowych wynikwow ;)
btw. na śląsku też pięknie jest - bo wreszcie chłodniej, ha! :D
Hmmm, jeżeli moje zamiłowanie do piłki nożnej ma być wyznacznikiem twojego gejostwa, to jesteś nim w 100 a nawet więcej procentach :D Bo ja naprawdę to lubię, nawet w zeszłym tygodniu byłam na meczu ligi amatorskiej, bo trzeba mężowi pokibicować i dziś chyba też pójdę :P A tak na dobicie, to w podstawówce grałam w reprezentacji szkoły w owej dyscyplinie :D
OdpowiedzUsuńTakże wiesz przy mnie trzeba uważać co sie mówi ;P
Hekate1985 -> Jezu jestem gejem... Aaaaaaa i to ponad 100% - ale zeby byla jasnosc nie wpadajmy w druga skrajnosc ;P Do ciotki mi brakuje haha :P :D
OdpowiedzUsuńTzn ja tez lubie sport - ale nie ten zespolowy, zwiazany z graniem, rzucaniem czy podnoszeniem - wole biegac i na lekkoatletyke zawsze patrzylem z podziwem :)
Oj, przecież ja nie podejrzewałam Cię o bycie "przegiętą ciotką" :D ale sam sobie wybrałeś taki wyznacznik ;P
OdpowiedzUsuńDobra ja też lubię różne sporty pod warunkiem, że nie leją się po pyskach i innych częściach ciała i że nie jest to koszykówka, bo tego nie zniesę ;P
postegzaminacyjna ciotodrama? czy rzeczywiście było bardzo-bardzo trudne?:P
OdpowiedzUsuńi byle do jesieni! :D
Hekate1985 -> Już, już wystarczy bo jeszcze zostanie na tym, że jestem ciotką haha A tak nie jest ;P Koszykówki też nie zniesę - wolałem w LO siatkówkę ;)
OdpowiedzUsuńMax Aue -> Było bardzo, bardzo trudne... Poza tym chłop prowadzący był (jest) skurwysynem zatem z wynikami też może być kiepsko. A no - byle do :)
bardzo, bardzo, a potem 5 będzie i eaR będzie mógł wielki sukces odtrąbić! :D
OdpowiedzUsuńa że skurwysynów ci u nas dostatek - to fakt ;]
wydaje mi się, że nazywanie pana dra "skurwysynem" jest lekką przesadą.
OdpowiedzUsuńno i na ŚL zrobiło się zimno!
Max Aue -> 5? Chciałbym ;P Jak będzie 3 to będzie wielki sukces :)
OdpowiedzUsuńNegs -> Jeśli zdam to cofnę te słowo i choć nie osobiście to wirtualnie przeprosze go w tym miejscu hehe ;P Zimno? E tam. Plus 23 to tak akurat w sam raz :D
zależność "zdam to nie jest, nie zdam to jest".. ok, nie skomentuję. idę zatankować :D
OdpowiedzUsuńSiatkówka mówisz? Oglądać a i owszem zwłaszcza w męskim wykonaniu ale grać to już nie za bardzo lubiłam, nie z moim wzrostem ;P
OdpowiedzUsuńAle faktycznie lepiej skończmy temat, bo zaczyna sie ślisko robić ;P
zatem byle do przodu! ja w sumie z każdym rokiem studiów co raz częściej tą zasadę zaczynam wyznawać.
OdpowiedzUsuńi 23 i okolice to bardzo optymalna temperatura. :D
nie wiem czemu niektórzy tak uwielbiają zalewające ciała potem upały :<
Negs -> Jakie nie zdam? ;P Muszę zdać! ;)
OdpowiedzUsuńHekate1985 -> Tylko i wyłącznie w męskim wydaniu hehe ;)
Max Aue -> Ja też nie wiem dlaczego... Ich należy pytać ;)
Stolica zaprasza w swe śmierdzące, zadymione progi :P
OdpowiedzUsuńGratuluje, życzę powodzenia i czego Ci tam jeszcze potrzeba :) Jestem ostatnio rozkojarzona (nie zakochana, podkreślam, NIE jestem zakochana). Na dodatek upał mnie rozleniwia, w szczególności, że babska mieszkające w moim bloku włączyły dodatkowo OGRZEWANIE. Jakby przy 30 stopniach na dworze, duchocie i palącym słońcu można było się przeziębić. Przepraszam, ale chwilami mowę mi odbiera i mam ochotę skomentować to bardzo siarczystym krzykiem, który niósłby się klatką przez wszystkie piętra, w dół i wzwyż.
A ostatnio kupiłam hipopotama w IKEI (maskotkę) i ogarnęła mnie hipopotamomania. Mam od dłuższego czasu hipopotama na tapecie. Muszę pójść znowu do ZOO i popatrzeć na hipopotamy ;) Któż by pomyślał, że taka zwariowana kociara jak ja można nagle pokochać wielkiego tłuściocha, który jednym kłapnięciem może ją zabić :P
Dobra, pozdrawiam, bo jak zwykle dużo tekstu, mało treści :*
Matka Teresa -> Hmm plus 30 i jeszcze jej mało? Boszeee co za naród ;) Powiadasz, że nie zakochana? Ale coś jest na rzeczy? :D :P
OdpowiedzUsuńLubię IKEE - choć hipopotamów tam nie widziałem ;)