3 cze 2010

bez endu

Maj – dużo by o nim można napisać a to o pogodzie, która nie popisała się swym stricte wiosennym lotem bez jakiś szczególnych dodatnich wariacji na termometrze a to o moim ostatnim zjeździe i zaliczeniu w ciągu dwóch dni sześciu egzaminów z wynikami godnymi pochwalenia się a to o wyrobieniu ponad 160 godzin w pracy na rzecz ITI i wszystkich możliwych premiach do zgarnięcia jakie można zdobyć o pracowniku miesiąca nie wspominając, ha! Dumny jestem a co. I choć niektórzy twierdzą, że to kwestia lizustwa :P będę się upierał, że zapracowałem sobie w pełni na wychwalenie mnie pod niebiosa na ostatnim, porannym, posiedzeniu zarządu ;) Dużo tego było a czerwiec wcale nie zapowiada się lżej. Ostatni i zarazem najtrudniejszy egzamin czeka mnie jeszcze za tydzień, pracy też sporo bo i klientów jakby więcej no i czas powrócić w łaski ekologicznej pracy licencjackiej, którą zacząłem jakiś czas temu a którą wypadałoby wreszcie skończyć nawet jeśli bronić się będę dopiero we wrześniu, co już raczej na 100% potwierdzonym przez władze uczelni faktem jest.

Kolejny dłuuugi weekend w pełni a ja nie wiem w sumie czy się cieszyć czy nie? Dziś do pracy w której okaże się jak będą wyglądały następne dni, choć moja intuicja podpowiada mi złe obrazy... Fuck!



 


PS. Czy wspominałem już, że nie znoszę dzieci? To w nawiązaniu do 1 czerwca, który dał mi się we znaki.



Weekendu bez endu a wszystkim idącym właśnie w procesji alleluja i do przodu.




Do następnego...




19 komentarzy:

  1. och cho to widzę, że się działo ;)Jak u Ciebie w firmie są premie za nadgodziny to ja się przenoszę ;) Bo mi się zanosi na potrącenie tejże, przez mój niewyparzony jęzor, mimo 52 nadgodzin w maju. Ale to okaże się 10-tego.

    I ja się pytam jaki długi weekend? he? Jutro do pracy (oficjalnie mamy dzień wolny), w sobotę też i chyba w niedziele na nockę, więc ja Cię proszę nie mów o długim weekendzie ;P

    Aaa i dzięki za przypomnienie tejże piosenki :) Wprawdzie teledysk do kitu ale przecież nie muszę go oglądać ;p

    A tak w ogóle to gratuluję wszystkich możliwych premii i pochwał oraz zdanych egzaminów i trzymam kciuki za ten ostatni.

    OdpowiedzUsuń
  2. graty lizusie :D

    o majowej pogodzie lepiej nic nie mówić. nic a nic! bo i po co, bo niby o czym? morderczą się okazała i tyle.

    i edukacyjnej wytrwałości życzę, bo mnie jej powoli zaczyna brakować, a czas goni, ba, zapieprza, a nawet zapierdala i deadline tuż tuż..

    OdpowiedzUsuń
  3. kujon, kujon, lizus, lizus! ale gratuluję! :D
    pogody obiecałem sobie nie komentować już, więc pozostaje mi tylko życzyć natchnienia (Tobie i sobie):D

    pzdr!

    OdpowiedzUsuń
  4. Hekate1985 -> Widzę, że nie tylko ja czekam na 10-go czerwca :D Spoko luz mój weekend też będzie pracujący - w sumie tylko dziś wolne więc duchem będę z Tobą ;)
    btw. teledysk faktycznie mało ciekawy choć sama piosenka kręci na maxa :)

    Wendigo -> fenkju :)

    Negs -> To ja już wiem kto rozsiewa te plotki o mym rzekomym lizustwie ;P

    Max Aue -> kujon - już kiedyś ustaliliśmy ;P a i owszem bywam ale lizus? grrr :P

    OdpowiedzUsuń
  5. To się nazywa pracoholizm ;) A może poprostu kochasz swoją pracę? :)
    Mi procesyja dała się we znaki, kiedym tramwajem chciał sie udać do Zabrza :/

    OdpowiedzUsuń
  6. eaR, tak czekam na 10 czerwca, żeby się dowiedzieć czy przypadkiem nie dostanę o 5 stów mniej wypłaty ;/ a szczerze mówiąc to wcale mnie to nie zdziwi, bo jak ja bym była na miejscu szefa, to poważnie bym się zastanowiła czy mnie nie zwolnić dyscyplinarnie O_o
    A i zmiana planów, jeszcze tylko jutro do pracy, niedziela wolna, w poniedziałek mam urlop i albo będę szła na nockę albo dopiero we wtorek :D "uwielbiam" tą nieprzewidywalność u mnie w pracy ;P

    OdpowiedzUsuń
  7. Dunmanifestin -> Po ponad 3 latach pracy w jednym miejscu słowo kocham nie istnieje jeśli chodzi o pracodawce ;P Co nie zmienia faktu, że nadal lubię to miejsce i faktycznie lubię dużo pracować :] Ach te twoje zabrzańskie tramwaje ;P Zrób sobie w końcu prawo jazdy i kup tego golfa ;)

    Hekate1985 -> To dlaczego tak igrasz z szefem? ;P Niby kryzys mniejszy ale o pracę nadal trudno więc czasem lepiej się powstrzymać :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja igram? Nie, ja tylko nie pozwoliłam się zrównać z podłogą ;P chyba opiszę kiedyś dokładniej u siebie co i jak było :P

    OdpowiedzUsuń
  9. ja się bronię pod koniec czerwca, brrrr!
    genialny szablon :D
    alleluja i do przodu...? ja na boże ciało piłam sobie piwko na balkonie :) i nawet nie myślałam o jakiś procesjach. od kościoła trzymam się z daleka ;)
    miłej soboty :*

    OdpowiedzUsuń
  10. hmm, ciągle zajęty, zabiegany, zapracowany... a gdzie przyjemności?:P nie uwierzę, że ich brak :D :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Hekate1985 -> To czekam z niecierpliwością na pikantne szczegóły z frontu :D

    Ginger-fish -> W takim razie będę trzymał mocno ;) Szablon? Ha! Komu jak komu ale wiedziałem, że Tobie akurat się spodoba :) Ja w boże ciało siedziałem w pracy także nie myśląc w ogóle o procesjach wszak od kościoła trzymam się z daleka :)

    Sansenoi -> Przyjemności? A i owszem są - codziennie oddaję się głośnej muzyce prowadząc samochód - wiesz ile radości mi to sprawia? :D Poza tym praca też może być przyjemnością - fakt nie zawsze ale czasem bywa ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Pikantne szczegóły? No nie wiem ;P Ale wpis o tym będzie 10 albo 11 zależy jak sie wyrobię i albo będą hymny pochwalne albo jęczenie jaki to szef jest paskudny ;P

    OdpowiedzUsuń
  13. Przecież Golf nam się źle kojarzy prawda? ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Hekate1985 -> Hmm chyba jest wcześniej :D

    Dunmanifestin -> Hmm aaa racja :D Matko boska zapomniałem ;) No ale z drugiej strony kiedy to było - prawie 5 lat temu więc tak jakby mogło wylecieć z głowy choć ja tam nigdy nie kojarzyłem marki jego samochodu (zresztą po dziś dzień nie wiele kojarze hehe)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie ma, to znaczy kiedyś prędzej coś wspomniałam ale to tak ogólnikowo,a ostatni wpis dotyczy czegoś innego ;P
    Szczegółowy opis będzie po wypłacie :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Ej, Ty się obronisz we wrześniu a ja dopiero we wrześniu będę wiedział, czy wielce szanowny pan profesor mnie przyjmie na swoje seminarium (a tak bym chciał wiedzieć już teraz!)

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetny jest ten utworek :D
    a jak przeczucia, sprawdzają się? Myślę , że nie ;) nie zawsze przecież muszą :D

    wzglednosc

    OdpowiedzUsuń
  18. Hekate1985 -> Ej Ty - już po wypłacie :D

    DA -> Wielce szanowny pan profesor - ech jak ja takich lubie :D

    Względność -> Moje przeczucia sprawdzają się zawsze - niestety :/

    OdpowiedzUsuń