24 gru 2012

Space

Siedzę sam w wynajmowanym mieszkaniu, daleko od rodziny, znajomych, bez obiecanych uszek, pierników czy telefonów z życzeniami… W ogóle nie czuję magii świąt! I bardzo dobrze przynajmniej nie jest mi przykro, że tak to właśnie wygląda. Heh gdyby tylko sąsiedzi nie puszczali tak głośno kolęd mógłbym sobie wmówić, że to zwykły wieczór. A tak… Włóczę się sam w otwartej przestrzeni, rozglądając się za ludzką trasą wzdłuż krawędzi satelity, tracąc szlak na tym pustym niebie. Tutaj na mojej gwieździe jestem tylko rozbitkiem.


 
 

9 komentarzy:

  1. niczym maly ksiaze na swej planecie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nadziei, miłości, radości i spokoju wśród tych Ludzi, których masz tam wokół... Tylko wpuść Ich do środka...

    OdpowiedzUsuń
  3. napisałbym coś, ale do końca roku postanowiłem nie być złośliwym :P :D

    OdpowiedzUsuń