Ale po kolei... Tańczę samotnie na pustym, dolnym techno parkiecie, kiedy nagle, 20 minut po północy dostaję wiadomość od... Dresa i dziecka, a tam ich wspólne szczęśliwe zdjęcie, z dopiskiem, że jestem nieporozumieniem, że ta ustawka sprzed miesiąca w klubie była słaba, ale w sumie to mi dziękują bo tak się poznali. To kurwa dziękują czy mają żal?
Jest pierwsza w nocy, wciąż samotnie oddaje się elektro dźwiękom (w tym czasie wszystkie pedały bujają się do Britney na górnym parkiecie), odpalam Grindra, a tam... Adrian oddalony o 994 metry, i jego wiadomość pełna pretensji i pytań, dlaczego nie dałem mu znać, że bawię się w HAH'u.
Tak jakby chciał się ze mną tam wspólnie bawić, tak jakby sam wcześniej nie pojechał do ultra wyzwolonego Blue też nie dając mi znać. Pomijam fakt, że dzień wcześniej zapraszałem go na wyjazd w góry w poszukiwaniu śniegu, ale odmówił. Grunt, że poczułem się winny, chyba tylko o to mu chodziło...
Dolny parkiet powoli się zapełnia, wciąż tańczę do tłustych bitów, by w okolicach 1:30 w nocy mym oczom ukazał się... Piotr. Owego jegomościa znacie już z poprzedniej notki. Miło było go zobaczyć, porozmawiać, wyjaśnić sobie kilka kwestii (które chyba jeszcze bardziej namieszały) i wreszcie oddać się namiętnym i agresywnym pocałunkom. I już myślałem, że ten wieczór, ta noc skończą się dobrze, że wcześniejsze wiadomości, pójdą w niepamięć, że wróci humor, kiedy nagle Piotr znika z horyzontu... A potem wiadomość o 5 rano, że musiał pilnie wyjść. Wyjść gdzie, po co, dlaczego? Z kim? W takim razie po co ta cała wcześniejsza rozmowa?
W międzyczasie spotkałem się z nietuzinkowym Krzyśkiem oraz pewnym bankowcem Andrzejem, i wiecie co? Oni też dzisiaj milczą!
Co jest z Wami pedały? Albo inaczej. Co jest kurwa ze mną nie tak drogie pedały?
To pytanie wielokrotnie już tutaj padało. I za każdym razem kiedy wraca, nie znacie poprawnej odpowiedzi!
Tak jakbym ja ją znał. Ech
#enjoy
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz