Po przeziębieniu, które dopadło mnie na początku tego tygodnia nie ma już śladu choć została jeszcze jedna paląca sprawa a mianowicie ząb, który o zgrozo trzecią noc z kolei nie pozwala mi o sobie zapomnieć przez co zostałem zmuszony zapisać się do lekarza, którego nie wiedzieć dlaczego zęby jarają bardziej aniżeli męski członek czy kobieca wagina – co najlepsze wizyta jeszcze dziś... Nawet nie mam czasu na psychiczne się przygotowanie co powoduje u mnie dreszcze i lęki – najwyższa pora zażyć więc chyba odpowiednią pigułkę na uspokojenie skołatanych nerwów ;)
Wracając do blogowej rzeczywistości pozytywnie zakręcony i nastawiony rzecz jasna z racji kilku przyjemnych aspektów, które nastąpiły. Na początek witamy (i nie bez kozery w imieniu wszystkich) Piotra Pana, który tytułować karze się ‘pjotrusiem panem’ i tego proszę, wszyscy trzymajmy się ;) No dobra na dziś wystarczy tych uprzejmości o teście dla Ciebie nie zapomniałem, wkrótce zostaniesz poddany i Ty wiedzy o eaR'ze, a spróbuj oblać to kara Cię nie ominie ;P
Od zawsze powtarzałem, że blog to jedna z nielicznych form, gdzie można poznać naprawdę myślących, nie tylko dolną częścią ciała homoseksualnych osobników, którzy w życiu szukają, oczekują i chcą czegoś całkiem innego niż stali bywalcy czatów czy różnego rodzaju kont na portalach randkowych, które nie ukrywajmy w 80% służą temu by umówić się z kimś na niezobowiązujący sex. I możecie się bronić, mówić że jest inaczej a prawda jest jedna i bolesna niestety – liczy się duży chuj, wyrzeźbiona klata i śliczne pośladki, reszta to dodatki specjalne, które są albo ich nie ma. Bo który napaleniec oczekujący, że ktoś mu obciągnie będzie wdawał się w czytanie tylu stron? Żaden bo rodzący się wzwód spowodowany chorą wyobraźnią podpowiada mu jedno – pół nagie zdjęcie, rozmowa al.’a sex, kamerka i mogę śmiało poznać drugiego człowieka by wreszcie dostać się do jego spodni – poznać? Dobre sobie choć na podstawie tych czynników wielu mówi, że zna już dobrze drugą stronę a w rzeczywistości okłamują samych siebie bo przecież instynkt zwierzęcia pragnie tylko jednego, nie mającego nic wspólnego z prawdziwym ego innego człowieka. Na dowód czego przytaczam swój przykład, wszyscy których poznałem live przez tego bloga w przeciągu kilku lat od początku jego istnienia to ludzie, z którymi po dziś dzień utrzymuje kontakt i zależy mi na tych właśnie znajomościach o czym nie mogę powiedzieć porównując stare relacje z czata czy fellow na przykład. Choć jasne zdarzały się wyjątki od reguły, to dla mnie osobiście w 100% pewniakiem jest właśnie to miejsce :)
Swoją drogą pozdrawiam Łódź serdecznie i dającego nadzieję Ateksta, który rokuje na całkiem porządnego obywatela IV RP. Oczywiście pozostała reszta też rokuje dobrze stąd czytam, odwiedzam i dyskutuję licząc, że któregoś dnia niczym jedna wielka rodzina spotkamy się – niekoniecznie – przy wigilijnym stole ;)
Na zegarach 15:00 z minutami, za niecałe dwie godziny będę już siedział u dentysty a moja odwaga i pewność siebie uciekną daleko ode mnie zostawiając mnie samego na polu bitwy, w której raczej sam nie mam szans na wygraną. Trzymajcie więc kciuki co powrócę tu niczym młody, nowo narodzony, bóg... A bynajmniej rano wszak czeka mnie długa noc na Gdańskiej o ironio nie mającej nic wspólnego z miastem położonym na północy Polski ;)
PS. Oto nominowana w kategorii hit roku 2009. Lady Gaga - porywa Was?
PS2. Swoją drogą wiecie, że mój blog dla kilku osób był inspiracją do stworzenia własnego miejsca w sieci. Hmm intrygujące ;)
Do następnego...
Nie porywa :)
OdpowiedzUsuńjako że w przyrodzie nic nie ginie przeziębienie zawitało u mnie ;<
OdpowiedzUsuńto wspomnienie w notce to namaszczenie czy pocałunek śmierci? niemniej jednak dzięks, nie ważne jak, ważne, że w ogóle się o mnie inf pojawiła :P
ja już trochę się dowiedziałem nt eaR'a, więc myślę, że dam radę wyzwaniu podołać :D
bezzębny młody bóg to będzie?
i gaga nie porywa ;]
nie porywa, ale ujdzie :P (ten kawałek Lady Gagi)
OdpowiedzUsuńjak zapewnie wiesz ja ostatnio lubie inne klimaty :D dlatego ten mnie nie powalił... jeśli chodzi o czytelnictwo blogowe w Twoim wykonaniu, to jestem pełen podziwu że regularnie mnie odwiedzasz ;)pewnie mój blog jest nieco inny od pozostałych - ale ja zawsze byłem wyjątkowy :D
OdpowiedzUsuńBo na fotelu dentystycznym nie ma bohaterów... Ja się nie bałam dentysty... w końcu miałam swojego ulubionego - Janusza... a teraz kiedy czas na wizytę... codziennie odkładam zadzwonienie do niego i umówienie się... tym bardziej, że dowiedziałam się, że się zaręczył... czyli na 100% mnie oszukiwał od początku, a jeszcze trzy tygodnie temu pisał do mnie czy nie miałabym ochoty się z nim spotkać... faceci mnie rozwalają:D!!!
OdpowiedzUsuńNo ale tak czy inaczej czas poszukać nowego dentysty chyba;/
Dunmanifestin -> Bo Ciebie ogólnie trudno jest porwać czymkolwiek ;P
OdpowiedzUsuńpjotruś pan -> recepta na przeziębienie w komentarzu u Ciebie ;) a co do wspomnienia - zdecydowanie było to namaszczenie :) ten drugi sposób zarezerwowany jest dla przegranych w moich oczach wybrańców ;) btw. informuje, że zebny - jak najbardziej nadal jestem ;P hmm powaznie nie powala gaga? ej to tylko mi sie podoba?
Wendigo -> Chociaż Tobie benek ujdzie w tle ;)
Leonik -> Fakt zdecydowanie jest inny od pozostałych ale ja uwielbiam inność stąd jestem cały czas :) Pozatym nawiązujesz dużo do wiary i kościoła, z którego ja już jakiś czas temu odszedłem - kto wie, może dzięki Tobie właśnie zmienie zdanie i zawitam pewnego dnia do świątyni ponownie ;)
Ona 88 -> Oj tak w twoim wypadku zdecydowanie musisz poszukać sobie innego dentystę ;)
Bo żeby mnie porwać, to potrzeba UFO :D
OdpowiedzUsuńcytrze (instrumencie muzycznym) a nie Cyprze :P
OdpowiedzUsuńa jeśłi chodzi o powrót do Kościoła-to taka chyba moja misja ;)
Dunmanifestin -> Czyli jednym słowem za chuja nie da rady ;P
OdpowiedzUsuńLeonik -> Hmm a tak, tak chodziło o ten dziwny przedmiot a nie o wyspę haha :D
Zgadzam się z Tobą co do profili i czatów. Blog to jest to :)
OdpowiedzUsuńsranie w banie
OdpowiedzUsuń:P
w takim razie namaszczenie na co?
OdpowiedzUsuńzębności gratuluję, mam nadzieję że nie bolało :P
a gaga no cóż, o gustach się podobno nie dyskutuje ;)
Co do zębów, to rozumiem ból, sama przechodziłam przez podobny stres kilka miesięcy temu... Wtedy to po znieczuleniu sparaliżowało mi język i miałam jakieś takie dziwne wrażenie, że jak coś zacznę jeść to wszystko mi wyleci... Ale minęły 4 miesiące... To uczucie też minęło... Więc jest dobrze :)Co do przeziębienia to go nie mam i ze smutkiem stwierdzam, że ludzie nie odsuwają się od osób kaszlących - wiem, bo próbując przedrzeć się przez tłum szarżujący do sklepów nie rozstąpili się jak morze przed Mojżeszem. Żebym musiałam kaszleć na marne...
OdpowiedzUsuńA Gaga je bebe...
To zależy, jak duży by miał być ten chuj...
OdpowiedzUsuńAle wiesz ile wizyta dentystyczna kosztuje???:) i to boli;D
OdpowiedzUsuńNie no żartuje, zmiana dentysty jest nieunikniona...
Nemst -> No wreszcie ktoś potwierdził moją tezę bo zaczynałem się martwić, że jestem osamotniony w tej teorii ;)
OdpowiedzUsuńNegs -> A co Ty tak ostatnio wszystko na NIE ;P
pjotruś pan -> namaszczenie bez przyczyny i większego powodu ot tak poprostu aby formalności stało się zadość ;) Bolało i boli nadal - fuck :/
Tereska -> Widzę ktoś wpadł w szał świątecznych zakupów ;P
Dunmanifestin -> Hmm 21cm? :D
Ona 88 -> Wiem, że boli a że kosztuje niestety też ;P Co zrobić piękny uśmiech to podstawa :D
tak wyszło. obiecuję poprawę :)
OdpowiedzUsuńAtekst:
OdpowiedzUsuńJak to chol.ernie miło się czyta o sobie :P A koncepcja wirtualnej familii nie jest pomysłem głupim, albowiem już zakładając bloga miałem nadzieję na owe spotkanie :)
Gaga zdecydowanie nie porywa :P Choć i tak movie znacznie lepsze aniżeli oficjalny teledysk.
Pozdrawiam!
PS. Wreszcie z tym zębem idziesz do dentysty :P
mhm (to o namaszczeniu), ojej (o bólu). może już przeszło?
OdpowiedzUsuńNo bez przesady...tak szeroko usta mogę otwierać tylko u/dla dentysty ;P
OdpowiedzUsuńNegs -> No ja myślę bo inaczej eaR byłby zły haha ;P
OdpowiedzUsuńAtekst -> Prawda jak to fajnie móc poczytać o sobie na blogu innego pedała i to jeszcze w samych superlatywach? :D Ciebie też Gaga nie porywa? Co jest, przecież ładnie tam pogrywa ;P
pjotruś pan -> przeszło - dziś ostatecznie zatem wstaję do życia i biegnę na świąteczne zakupy - eghh tzn. na zakupy :D
Dunmanifestin -> Nie wspominaj o dentyście już bo mam złe skojarzenia ;P
Nie boję się :]
OdpowiedzUsuńBtw. Właśnie mi się przypomniały wakacyjne obietnice.. Chciałoby się rzec obiecanki-macanki :P
I jak po wizycie u dentysty???:)
OdpowiedzUsuńInspiracja? Nie dziwi mnie to...
OdpowiedzUsuńZgadzam sie z toba w 100% wszelkiego rodzaju portale randkowe to banały które nigdzy tak naprawde nie daja pewności kim jest ów człowiek kryjacy sie pod wymyslnym pseudonimem. Smiem stwierdzić że w takich miejscach to raczej pseudonim artystyczny służacy jedynie odegrania swojej roli na łamach gej życia. Smutne.
Jednak ktos zawsze tam tkwi kto jest wart poznania. Za czasów mojego aktywnego zaangarzowania w nasza-cioto-klase jeden z tamtejszych obywateli podzielił sie ze mną trafnym, prostym a zarazem głębokim spostrzezeniem. powiedzieł: "Uważaj bo sa tu ludzie wartościowi ale nie zapominaj nigdy że jest tu takze mnóstwo psychopatów."
Nigdy nie okreslił bym tego lepiej.
Bywaj zdrów!
Negs -> Haha tak się składa, że Tobie ostatnio wszystko wypada i nic nie pasuję ;P Wypraszam więc sobie macanko ;)
OdpowiedzUsuńOna 88 -> Miło no i ząb już nie boli :D Ale to nie koniec - 29 grudnia dalsza część "jego" leczenia :/
Marcin -> W każdym miejscu (czat, nasza - klasa, fellow etc) można spotkać naprawdę wartościowych ludzi... Problem jednak w tym, że wśród tysiąca psychopatów jest cholernie trudno stąd ide na łatwiznę i wybieram: blog, zdecydowanie łatwiej o inteligentnych i cokolwiek wartych homoseksualnych chlopakow o hetero dziewcznynach (pozdrawiam płeć żeńską z linków :D) nie wspominając :)
Bywam zdrów - bynajmniej na chwilę obecną ;)
Miłego wieczoru...
Dobrze, że miło i nie boli... a mnie boli wszystko... ale z tym nie da się nic zrobić...;) faceci są beznadziejni... rozmawiałam dzisiaj z Artystą - bratem Radka... oczywiście o Radku... rozstaliśmy się więc mam potrzebę wygadania się... spytałam Artystę czy wie dlaczego wszystko się posypało... nie wiedział... ale zapewnił mnie, że Radkowi zależało na mnie... że z nikim nie czuł się tak dobrze... że dużo wniosłam w jego życie... ale się posypało... może odległość... może przestraszył się zaangażowania... ale chyba wolałabym dowiedzieć się, że od początku miał mnie gdzieś... chyba łatwiej wtedy zapomnieć... niż nadal wierzyć, że to mogło mieć sens... w końcu jeśli dwoje ludzi chce tego samego... czy ja zawsze muszę tak kończyć?
OdpowiedzUsuńOna 88 -> Heh no właśnie czy TY zawsze musisz tak kończyć... Kurwa co z nimi wszystkimi jest nie tak? :/ PS. I wiesz co, masz rację faceci są beznadziejni!
OdpowiedzUsuń