26 gru 2009

Wrażenie

Wydawać by się mogło, że na czas świąt ludzie choć na chwilę zmienią swe egoistyczne, wredne i chamskie podejście do drugiego człowieka ale gdzie tam... Tegoroczni klienci odwiedzający tłumnie jedyne otwarte podczas świąt miejsce jak gdyby nigdy nic dalej krzywili na wszystko swoje mordy, narzekali ba czasem nawet podnosili głos jakby ten podwyższony ton miał cokolwiek zmienić. A ja tak naiwnie wierzyłem w przemianę innych, jak nie na cały następny rok to chociaż na tych kilka wyjątkowych dni.
Prawda niestety boli, ludzie są okropni a chwilowa przemiana następuję u nielicznych jednostek, którym chwała, cześć i uwielbienie. Wiadomo nie zawsze ma się dobry dzień, podczas którego pałamy życzliwością do każdego napotkanego na naszej drodze obywatela ale w Boże Narodzenie chyba można się ugryźć w język i opanować lekko nadszarpnięte, nie udaną wigilijną kolacją, emocje. Po co skoro można być skurwielem pokazującym wszystkim dookoła jakim to się jest jebanym indywidualistą.
Pieprzę Was drodzy klienci i ogłaszam wszem i wobec: pierdolą mnie Wasze osobiste paranoje!
Wybaczcie proszę ten wulgarny język ale jak się nie wkurwić kiedy nawet w takie dni, ludzie potrafią pokazać się z najgorszej możliwej strony.



Mimo to w domu świątecznie było i choć miałem pewne obawy zasiadając do wieczerzy z rodziną to stwierdzam, że nie wyobrażam sobie tego dnia spędzić z nikim innym jak nie z nimi i choć często się kłócimy po czym nie odzywamy przez kilka następnych dni to kocham ich nad życie i wiem, że rodzina to najważniejsza rzecz, bez której człowiek ma pełne prawo nazywać się samotnym.


A dziś mijają dwa miesiące odkąd porzuciłem onet na rzecz blogspota i wiecie co?
10000 tysięcy wizyt w przeciągu 62 dni. Robi wrażenie. Dzięki Wam :)






PS. Jeszcze raz dziękuję wszystkim za szczere życzenia, a wszystkim tym, którzy nie zdąrzyli przeczytać czego eaR życzy, odsyłam do poprzedniej notki a raczej filmiku tam umieszczonego, który tak naprawdę był kwintesencją mojego świątecznego przesłania.



Do następnego...

17 komentarzy:

  1. zdąrzyli? :O Bój się Boga eaR!!

    btw. nie dostałem żadnego prezentu, a za kilkanaście godzin przyjdzie mi już wracać na śląską ziemię.. ech

    OdpowiedzUsuń
  2. Powiedziałbym, że w święta to nawet tym bardziej ludziom puszczają nerwy... I wcale się nie dziwię, jak mają w domu tak stresująco jak ja :P jakby przygotowania do świąt były najważniejsze...

    OdpowiedzUsuń
  3. ja też nie wyorażam sobie świąt z kimś innym. mimo że zawsze podchodzę do nich niechętnie to w gruncie rzeczy jest całkiem fajnie. przynajmniej można się napić. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. święta to męczący okres. wszyscy chcą by wszystko było idealnie albo jeszcze lepiej i stąd się denerwują o świątecznym nastroju zapominając i nawet sączące się zewsząd 'last christmas' i inne nie pomagają ;)
    10.000 gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja jeszcze raz powiem, że świąt nie lubię, ale odwiedziny u rodzinki humor mnie poprawiły,

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też, jak co roku, z rodziną. Nawet nie musiałam nigdzie jechać, bo wciąż z nią mieszkam ;)Co do ludzkich humorów i zachowań, to wciąż pozostają dla mnie zagadką... Chociaż, sama chyba nie byłam wulkanem radości i też byłam negatywnie nastawiona - z lekka przynajmniej. Powiedzmy, że czasem wolę, żeby zostawiono mnie w spokoju, z książką...
    Pozdrawiam i życzę dalszych blogowych sukcesów :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak na dobry początek ładnie się przywitam uśmiechem :)a teraz konkrety.
    Twój blog jest jak narkotyk ;) wciągnął mnie na masa. I bardzo ładnie zapełnił bezsenne noce.
    Pozwolę sobie tu zaglądać i nawet u siebie zalinkować.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Negs -> Wystarczyło napisać o której będziesz na dworcu głównym i pewnie czekałbym z wibratorem w ręku a tak... Korzystam z niego sam haha ;) Ale za to w ramach rekompensaty mam dla Ciebie voucher do Telepizzy do wykorzystania na terenie całego kraju o wartości 50 zł... Może być? :)

    Wendigo -> U Ciebie jest nerwowo? Hmm a wydajesz mi się oazą spokoju benek? ;P

    Gingerka -> Tak motyw picia jest cool :D

    pjotruś pan -> Gratulować, gratulować ale sobie bo to głównie Wasza sprawa ;)

    Nemst -> To najwazniejsze wszak jakie swieta taki caly nastepny rok - czy jakos tak ;) PS. Jak znajde ciut wiecej czasu niz obecnie to napewno sie odezwe!

    Tereska -> Ooo proszę Tereska chłonie kulturę wyższą :D A co obecnie czyta? :D

    Hekate1985 -> Jak narkotyk? E to dupa bo od tej używki można umrzeć więc może lepiej zwolnij haha ;) PS. Szkoda, że nie ma twojego linka ;P Może i ja zarwałbym kilka nocy, a tak - muszę iść spać ;P

    OdpowiedzUsuń
  9. eaR wiesz jakoś nie przewiduję śmierci z powodu przedawkowania bloga ;)
    Link do mojego bloga jest u Leonika :)ale nie ma tam za dużo notek, bo starego bloga musiałam zamknąć, a dlaczego to jak przeczytasz to się dowiesz ;P

    OdpowiedzUsuń
  10. Tak poproszę. :D
    Głodny jestem..

    OdpowiedzUsuń
  11. Hekate1985 -> Ha już mam - obiecuję nadrobić lekturę ale tuż po nowym roku bo przed nim mam masę pracy :/

    Negs -> To kiedy i gdzie? :P

    OdpowiedzUsuń
  12. przemiana świąteczna ludzi? dobre, uśmiałem się jak nie wiem co :D:D:D eaR Ty to jednak naiwna bestia ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. OK to czekam na opinię po nowym roku ;P

    Zazdroszczę nawału pracy, ja mam przymusowy urlop do 4 stycznia i mam już go dość ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. 28 grudnia, o 15, pod Telepizza :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Sansenoi -> Naiwna to mało powiedziane czopku ;P

    Hekate1985 -> Z miłą chęcią oddam Ci moje godziny pracy ;P Bo ja padam już na twarz...

    Negs -> Hmm ale przeca to już było ;P Może więc jakiś inny termin? ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie pasuje Ci?
    :(
    To Ty wymyśl inny :P

    OdpowiedzUsuń
  17. To może tak w lutym zamienimy się na miejsca pracy? ;) bo do wtedy to już pewnie zdążą mnie z równowagi wyprowadzić w pracy i będę marzyła o urlopie ;P

    OdpowiedzUsuń