Cóż to ja miałem Wam dziś ważnego przekazać hmm...
No tak, jakbym mógł zapomnieć – nagroda!
Była a i owszem. Tym samym po raz drugi zostałem doceniony przez załogę śląskiego oddziału ITI. Nie był to jednak (jak w poprzednim wydaniu) „Supersamiec” a wygrana w kategorii „Kochaj i tańcz”, która jakże odzwierciedla mój obecny stan ducha wszak kocham i uwielbiam tańczyć a przynajmniej w rytm muzyki klubowej ;) Sama impreza taka sobie tym bardziej, że nic nie piłem zważywszy na fakt iż wybrałem się na nią samochodem, nie chcąc tułać się nocą po mało znanym mi mieście, w którym to tegoroczna firmowa biesiada miała miejsce ;) Poza tym frekwencja nie dopisała i na ponad 70 pracowników, swą obecność zaakcentowało raptem 30 osób, w której to liczbie może połowę darzę koleżeńskimi odczuciami, a na resztę spoglądam moim srogim, biurowym wzrokiem. Może za rok będzie lepiej, choć mnie już z nimi raczej wtedy nie będzie... Okres czterech lat pracy w jednym miejscu wypala człowieka maxymalnie zatem czas największy na zmianę pracodawcy, no chyba, że jakimś cudem stanę się dyrektorem kompleksu to pewnie nie odmówię i dzielnie będę wypełniał swoje nowe zadania ;)
Swoją drogą po okresie lęku i stresu spowodowanego moją pracą licencjacką i zamieszaniem wokół wrednej promotorki, dziś OFICJALNIE uzyskałem pozytywny wpis od mojej nowej prowadzącej, która jest tak zakręcona a przy okazji pomocna i chętna do współpracy, że odetchnąłem z ulgą, móc wreszcie oddać indeks i zakończyć ciągnącą się w nieskończoność zimową sesję!
Zdecydowanie zasłużyłem na relax!
Jakby tego było mało mam jeszcze całe dwa dni urlopu przed sobą i puste mieszkanie z racji tego, iż rodzice wyjechali, gdzieś na wschód Polski odpocząć odemnie. A wiecie co to oznacza? :D
Ech Wy tylko o jednym ;P
A ja miałem na myśli piątkową, wspólną kolacje, połączoną z sobotnim śniadaniem :)
W menu głównym:
- spaghetti,
- krokiety,
- zupa pomidorowa,
a na deser serwuje gorącą czekoladę.
Oby mu smakowało :)
Tymczasem kończę swój przekaz, idę się kąpać i jadę przed siebie tzn. do niego bo dziś na jego włościach nocuje :)
Aktualizacja (26.03.2010r. godzina 9:20)
Od 6 na nogach i choć pora dla mnie straszna to tak mi dobrze po nocy spędzonej u niego. A tymczasem sprzątam mieszkanie, szykuję powoli dania główne na wieczór i mykam się zdrzemnąć, bo czuję, że padam ;)
Dbajcie o siebie!
Do następnego...
Czytając takie rzeczy człowiek może nabrać wątpliwości, czy singlowanie jest najlepsze ;)
OdpowiedzUsuńJakąś domówkę byś dla ogółu wybranych zorganizował zamiast egoistycznie raczyć jednego wybranka zupą pomidorową,spaghetti, krokietami i goracą czekoladą :P
Szczęściarz, bo zaliczył semestr, szczęściarz, bo ma urlop, szczęściarz, bo ma chatę wolną. Ja tam semestru nie zaliczyłem bo mimo iż rozdział oddałem, to USOS raczył jakiegoś ERRORA wyświetlić i znowu będę się musiał do dziekanatu wybrać. A czas goni..
OdpowiedzUsuńNo i przyłączam się do prośby autora postu powyżej - może jakąś imprezę byś zorganizował? :D
Tymczasem idę jeść śniadanie, obiad i kolację w jednym (ps. może jakieś ochłapy dla mnie się znajdą? bo ostatnio niedojedzony chodzę)
To rodzice Twoi gdzieś moje strony może nawiedzają hehe, na tym wschodzie Ojczyzny. A 4 lata w jednym miejscu - fakt człowiek się wypala, ja też już zbliżam się do 4 rocznicy pracy tu gdzie jestem i już mi się totalnie nie chce.
OdpowiedzUsuńDunmanifestin -> Bywa fajne ale w perspektywie czasu obaj dobrze wiemy, że jest zabójcze bo niszczy w nas potrzebę bycia zaakceptowanym przed drugą stronę co defacto odbija się na naszym podejściu w kwestii związków, o którym mowa ;) Hmm impreza? Pewnie będzie jeszcze okazja, narazie chcę nacieszyć się nim sam na sam. Pozatym zaprosiłbyś nas do siebie wszak masz swoje mieszkanie i chatę wolną przez cały rok!
OdpowiedzUsuńNegs -> A wpadłbyś? :D Pozatym wiesz, gdzie Ruda w ogóle leży? ;P No i jeszcze jedna rzecz... Mam tylko jedno wolne łóżko więc musiałbyś spać pomiędzy mną a nim :D
Nemst -> A no nawiedzą, w sumie już nawiedzają wszak od wczoraj ich nie ma zatem wypatruj i przyjmij gościnnie ;)
i kto te pomidorowe etc gotuje? z dostawą do domu, z kartonika, mrożone, czy własnoręcznie? :P
OdpowiedzUsuńpjotruś pan -> jaka dostawa, jaki kartonik o mrożonkach nie wspominając? ;P akurat te trzy w/w potrawy potrafie przygotować sam zatem wszystko od podstaw moim dziełem jest tzn. będzie :)
OdpowiedzUsuńLudzie naokoło gotują może i ja bym się w końcu nauczył hehe
OdpowiedzUsuńPragnę złośliwie zauważyć, że skromne to Twoje menu;-P Mnie byś takim nie uwiódł;-P
OdpowiedzUsuńNemst -> Samo gotowanie to nic, dobre gotowanie to dopiero sztuka ;)
OdpowiedzUsuńHomoviator -> hehe ale ja mam świadomość iż ów trzy dania nie są tymi z najwyższej półki przy czym, kurde niczego więcej nie potrafie przyrządzić :D zatem skromne ale od serca :D
Zapraszałem, ale nigdy czasu nie miałeś :P
OdpowiedzUsuńyy to może dziś ta impreza? :D mam wolny wieczór.. a Ruda wiem gdzie leży - byłem tam służbowo, w poniedziałek :P
OdpowiedzUsuńi jak, przeżył to Twoje gotowanie ten biedny chłopak??? :D a może w ogóle nie spróbował jedzenia, bo podczas gotowania dom spaliłeś?:P
OdpowiedzUsuńDunmanifestin -> Czas był,ale Maciek niechętnie swego czasu podejmował ten temat stąd nie chcąc sie narażać...
OdpowiedzUsuńNegs -> Byleś na Rudzie i nie wpadłeś na kawę? ;P
Sansenoi -> Przeżył, ba nawet mu smakowało :D tym bardziej, że kolacje też pomagał sam przyrządzić ;)
A to drań. Dobrze, żeś go rzucił :D
OdpowiedzUsuńO nie, nie wierzę!!:D Mogę komentarz dodać po wielu nieudanych próbach w końcu. :) Mam nadzieję, że to nie tylko dzisiaj, ale zawsze tak będzie. Swoją drogą ostatnio chciałam skomentować bloga na blogspot i nie dało się, więc nie wiem co takiego zrobiłam. Ha!! Już wiem co się zmieniło, zmieniłam operatora mojego mobilnego internetu, z Orange przeszłam na Play i chyba dlatego hehehehe, bo inaczej tego wytłumaczyć nie mogę :)
OdpowiedzUsuńAtekst:
OdpowiedzUsuńŚwietnie, że wam się dobrze układa:) Byle jak najdłużej :)
pozdrawiam ! i 3maj się :P
Dunmanifestin -> Powiedziałbym inaczej - dobrze, że jestem obecnie szczęśliwy tak na ponad 200% ;)
OdpowiedzUsuńBenitka -> Ha, wiedziałem, że za tym kryje się pomarańczowa sieć :D Widzisz jak dobrze jest w PLAY :D
Atekst -> Trzymamy się! :)