Na śniadanie była jajecznica, na obiad zupa pomidorowa, na
deser i kolację będzie francuska szmata i niemiecki agent.
3,2,1… Weekend bez granic czas zacząć!
PS. Mam nadzieję, że grzeczni chłopcy wyjątkowo nie czytają tego posta bo znów
dostaną niestrawności. A nie mam już więcej środków na przeczyszczenie.
Mhhhmm... Pomidorowa... Muszę sobie zrobić!
OdpowiedzUsuńmhhhmm dodam najlepsza :D wolisz z ryzem czy z makaronem? :D
UsuńZ ryżem! :) Choć gusta domowników były+są makaronowe, więc częściej jadłem z makaronem.
Usuńskąd ja znam te makaronowe gusta :D
UsuńPrzecudowna piosenka!
OdpowiedzUsuńjedna z tych okreslanych mianem the best ;)
Usuń