Chyba nie muszę Wam tłumaczyć cóż oznacza tytuł tego posta? I bardzo dobrze wszak nie lubię się powtarzać! ;)
Bardzo rzadko łamię swoje zasady i staram się być konsekwentny w tym co robię... Jednak tym razem, po wakacyjnym okresie bycia cwelem (chociaż jak wiecie, do ostatniej chwili byłem przekonany, że to równoprawna relacja mająca wkrótce stać się związkiem na stałe) postanowiłem spotkać się od razu, bez zbędnej zwłoki czy zwlekania pisząc z kimś w nieskończoność, niemalże do granic jego wytrzymałości... Spotkanie miało charakter spaceru po mieście i nie wiem czy wynik przechodzonych 8 km to wynik godny miana spaceru, ale... W ogóle nie odczułem tych 8000 metrów ba miałem ochotę na więcej ale czas gonił jego i w zasadzie mnie też, chociaż mnie bardziej przerażała wizja dużego rachunku za cennik płatnego parkingu pewnej galerii próżności ;)
Przegadaliśmy całe 3 godziny, i w zasadzie tyle, albo aż tyle. Bo przecież pierwsze spotkanie nie musi, a raczej na pewno nie powinno kończyć się namiętnym stosunkiem...
Na pytanie czy planuje z nim kolejne spotkanie odpowiadam od razu, że tak bo... Lubię inteligentnych facetów.
Odbiegając kompletnie od tematu... Dres = debil? Macie podobne skojarzenia? Bo ja dziś już nie mam żadnych wątpliwości, że homo dresiarze to idioci, z maksymalnie średnim wykształceniem i zaledwie kilkoma potrzebami fizjologicznymi. I broń panie boże nie mylcie ich z Waszymi potrzebami!
Cukierek albo psikus?
Wesołego #Halloween
#enjoy
Inteligentni faceci... Są w mniejszości, ale da się jeszcze ich znaleźć. :D
OdpowiedzUsuńPotwierdzam, są jeszcze takowi ;)
UsuńCo ma do tego wykształcenie? Zwłaszcza w czasach kompletnej dewaluacji tegoż? Masa ludzi ma dziś magistra pozostając jednocześnie funkcjonalnymi analfabetami.
OdpowiedzUsuńNapisałem o średnim wykształceniu w korelacji z kilkoma potrzebami fizjologicznymi pokazując, że owe środowisko nie ma niczego do zaoferowania światu jak jedynie jebanie, zmianę dresu, jebanie. Spójrz na fellow i inne pedalskie aplikacje i zobacz jak wyglądają, o czym piszą panowie z pod szyldu Adidas bądź Nike ;) Żadnej merytorycznej wartości, nic, zero! Chyba, że masz inne doświadczenia to... Będę polemizował :)
UsuńPS Zgadzam się jednak z Tobą, że dzisiejszy magister ba nawet doktor nie oznacza tego samego co sam tytuł ;)
Nie mam żadnych chyba doświadczeń z dresami, a na Fellow nie byłem od jakichś siedmiu lat, nie podzielę się więc jakimś osobistym wglądem w zjawisko :]
Usuńzrobię kilka PrtSc i wrzucę fotki - zabijają, serio ;)
UsuńZdarzają się też drechole tacy jak ja, przystojni i dobrze gotujący chirurdzy ;-)
OdpowiedzUsuńBJ wiesz, że mam złą tendencję do uogólniania ;) jasne, są pewnie takie drechy jak Ty - w to akurat nie wątpię :D niemniej ja dotychczas poznawałem tych z dolnej półki :X
UsuńPS Ale jedno drechom cza przyznać, w większości przypadków dorodne to samce :D
Ech, różnie z tą dorodnością bywa, siłkę napierdalam dopiero trymestr, ale nie poddaję się.
UsuńChyba że masz na myśli wielkość fiuta... to racja, coś w tym jest ;-)
hehe no tak rozmiar fiuta... nie wiedzieć dlaczego większość z Was zwraca na to uwagę. może jestem dziwny, ale mnie to nigdy zbytnio nie interesowało. serio! kutas ma być zwinny a to czy ma 25 czy 15 cm, albo czy jest żylasty bądź mniej... nie interesuje mnie to! choć dupa ma być słodka :D
UsuńYyy chciałbym mieć nadzieję że słodka w przenośni, ale czytam Cię od 6 lat i wiem że ma być dosłownie taka :P
Usuńno raczej, że dosłownie :D swoją drogą... 6 lat? :D matko boska!
UsuńTak tak eaR, miałem 21 lat i byłem prawiczkiem.
UsuńA te Twoje pikantne historyjki to nie jeden wzwód wieczorny powodowały.
Było minęło ;-)
wariat. jak już będę Twoim pacjentem obiecuję zapłacić godnie za te lata "posługi" hehe :D
UsuńBez flirtowania, bo mój brodaty rudzielec Cię dopadnie i wpierdoli ;-)
UsuńI nie życzę Ci żebym gębę musiał składać, żyj w zdrowiu i dostatku eaR :*
ej bez takich :D przecież ja pisałem tylko o grubo wypchanej kopercie :D jak śmiesz posądzać mnie o czyny lubieżne? :D
Usuńserio jest rudzielcem? :D nice miśki :D
Tja, prędzej grubo wypchana kieszeń spodni :P
UsuńNo ja lubię rudych, a takie mam zboczenie
nie, nie i jeszcze raz nie... to, że ex napiera to inna historia. w szczęśliwe relacje nigdy się nie wpierdalam zatem... to ja błogosławię Wam życząc jak najlepiej :)
Usuńmam znajomego rudzielca, co prawda nie z branży, a z poza niej... wyjątkowy - pisowski - skurwiel :D
Dobra dobra, i tak przyjadę do Kato na kurs specjalizacyjne w 2019 i zabierzesz mnie na wódkę
Usuńnie piję wódki ale... kilka piw bądź dobra herbata :) czemu nie ;)
Usuńw ogóle, wiem to takie bardzo utopijne, ale... kurde chciałbym zrobić jakieś blogowe spotkanie :D czujesz to, poznać wszystkich blogujących, komentujących face to face? :D wwwwwooooo :D
No ja to trochę ich już poznałem, przelizałem, possałam nawet. Ale ciiiiiiiiiii :x
UsuńObgadamy to przy piwie ;-)
eee to blogowo live zatrzymałem się na... moim ostatnim exie :D
Usuńnic przecież nie mówię, wszystko zostaje w blogowej rodzinie :D
Oj tak, tak niech zostanie lepiej :x
UsuńJa przepraszam za literówki ale jak piszę z iPhone to zawsze na analfabetę wychodzę :x
mam podobnie... ten jabłkowy słownik jakiś taki oporny hehe ;)
Usuń@eaR, Ty tak wspominasz o tym blogowym spotkaniu od dłuższego czasu i na samym wspomnieniu się kończy. Nie słowa, a czyny, zacznij robić coś w tym kierunku. :D
Usuńhoho :D racja już kilka razy rzucałem tym tematem (a to wspólny sylwester czy inne tego typu) niemniej, skoro nigdy nie było większego odzewu olewałem temat przypominając się co jakiś czas ;)
Usuńnatomiast wciąż nie mówię nie :D wspólna impreza, wypad poza miasto brzmi kusząco :D taka blogowa integracja ;)