Młody przełamał dzisiaj lody... Nie, nie te o których właśnie świntuchy myślicie. Co to, to nie! Ale bardzo przyjemnie było móc złapać się za rękę na porannym spacerze przed pracą, a potem nie bacząc na innych, wymienić się płynami ustrojowymi. I to niekoniecznie tymi, o których znowu myślicie. Ach Ci geje, tylko o jednym :P
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz