Na dobry wieczór zdanie, które umieściłem w jednej ze swoich lipcowych notek („Historię moich ex zawsze kończyły się zerwaniem wszelkich kontaktów, bo w międzyczasie na jaw wychodziły fakty, które nie pozwalały mi na dalsze obcowanie z kimś, kto swego czasu był dla mnie wszystkim...”) a które dziś wraca jak bumerang, tym bardziej, że raport agentów i wnikliwa analiza słów znalezionych w sieci nie mogły dłużej pozostać bez echa.
Co racja to racja... I nie piję teraz do pewnego przystojnego bruneta, w którym zakochałem się po uszy, bo ten nadal urzeka mimo, iż nie jesteśmy razem, a do pewnego pana na M., który w sieci zamieścił na mój temat te oto słowa:
„zapragnąłem mieć parę lat temu pewnego nieziemsko przystojnego faceta. Postawiłem wszystko na jedną kartę. Poderwałem go. Czułem, jakbym wygrał życie. Czułem, że będę najszczęśliwszym facetem pod słońcem. Tak jak te zakochane pary, które mijam na ulicy.
Nic bardziej błędnego. Ten przystojny książę okazał się pustym, nudnym człowiekiem uzależnionym od alkoholu. Zapatrzonym tylko i wyłącznie w siebie.
I po co to wszystko przytaczam? Dlatego, że nie raz zazdrościmy innym szczęścia patrząc choćby na innych ludzi na żywo lub przeglądając kolorowe piękne zdjęcia, ze szczęściem lejącym się z każdego piksela. Nie zazdrośćmy im. Bo to tylko tzw. Kiczowaty obrazek artystyczny. Nic więcej. Nie mamy pojęcia co jest pod obrazkiem. A może jest tam obraz nędzy i rozpaczy?”
Niektórzy z Was świetnie kojarzą ten fragment blogowego wpisu, w końcu dumnie ripostowaliście (ujął mnie tekst Yomosa: „Ładna okładka książki nie zawsze idzie w parze z ładną zawartością”) zapominając jednak, że ocena M. to tylko i wyłącznie jego punkt widzenia na otaczającą go rzeczywistość, na podstawie, której ja osobiście nie rzucałbym cytatami, które w założeniu miały przyznać mu rację i podbudować jego zranione ego.
Pozwól M., że nie będę się zniżał do takiego poziomu, choć w ramach formalności przypomnę tylko – też potrafię być wredny zatem jeśli masz ochotę na wojnę bez granic i endu, jestem otwarty wszak wszelkiego rodzaju wyzwania sprawiają mi nie lada satysfakcję, a wygrana to coś co kręci mnie najbardziej.
No i jeszcze jedno...
Pusty? Uzależniony od alkoholu? (ten głęboki wywód nie ukrywam, rozbawił mnie najbardziej aczkolwiek poziom irytacji sięga zenitu). Zapatrzony tylko i wyłącznie w siebie?
Zdecydowanie twoja odosobniona opinia bo tak się składa, że jesteś jedynym, który tak twierdzi ale doskonale Cię rozumiem wszak nadal boli, samotność przeraża, a perspektywa biegnących lat do przodu nie nastraja pozytywnie - no i te wspomnienia.... Żonaty pierwszy facet, pan T. i ja, ponoć pusty, nudny i z problemami anonimowego alkoholika.
Masz prawo być zły, mieć pretensje do całego świata o swoje życiowe porażki ale nie masz prawa mnie obrażać tym bardziej, że ja nie powiedziałem o Tobie złego słowa.
I jeszcze jedno... Jak już bierzesz się za oczernianie innych w sieci, bądź łaskaw napisać też kilka słów o sobie, które świadczą o twojej - niekoniecznie świętej - postawie, bo jak na razie PR tworzysz sobie całkiem niezły.
Heh i gdzie się podział ten stary, dobry M. - aaa tak, w Villi – wszak widziano Cię tam wiele razy podczas sobotnich, wakacyjnych nocy 2010 – a mówiłeś, że nigdy tam nie wrócisz?!
Pedalska desperacja – potrafi zniszczyć człowieka. I chyba zniszczyła Cię do reszty.
Do następnego...
ot i się wojna rozpętywuje sieciowa, kurcze tylko dlaczego nie mogę sobie przypomnieć gdzie ja czytałem ten tekst o którym wspomniałeś
OdpowiedzUsuńeaR, ja coś wytłumaczę bo przywołałeś mnie do tablicy. Owszem, napisałem takie słowa o okładce ksiązki itd, ale przecież ja odniosłem się do konkretnego posta, do konkretnej przedstawionej tam historii. Nie piłem i nigdy nie piję w swoich komentarzach do konkretnych osób, bo Was po prostu nie znam. Nie czuj sie więc urażony bo ja ODNIOSŁEM SIĘ DO POSTA a nie do Ciebie konkretnie.
OdpowiedzUsuńNie chcę uczestniczyć w jakiejś wojence blogowej.
Jeśli Cię uraziłem (nie personalnie) to sorki.
Z tym "przystojnym" to mocno przesadził ;P
OdpowiedzUsuńA tak poważnie, to nie warta ta cała sytuacja tej notki :)
NEMST -> odrazu wojna ;P napisałem tylko, że jestem gotowy stanąć w szeregi i bronić swojego honoru za wszelką cenę :)
OdpowiedzUsuńyomosa -> luzzz ów książkowy przykład jest naprawdę dobry tylko rzecz w tym, że oceniłeś mnie (wiem, nieświadomie) stąd też napisałem, że ja powstrzymuje się z rzucaniem cytatów bo na podstawie opinii jednej ze stron trudno przyznawać rację i bronić słów, które w zderzeniu z rzeczywistością nie mają nic wspólnego...
Dunmanifestin -> Przesadził jak z całą resztą. Właśnie, kiedy spotkanie terapeutyczne anonimowych alkoholików bo czuję, że znów mam problem haha :D
PS. Warta, warta - wszak liczy sie moje dobre imie. Krytyka a i owszem ale tylko konstruktywna, każda inna wymaga odpowiedniej reakcji.
eaR, posłuchaj mnie troszkę.
OdpowiedzUsuńJa nie oceniłem Ciebie!! przeczytałem post OBCEGO MI CZŁOWIEKA (Spencera) o drugim OBCYM MI CZŁOWIEKU (tzn o Tobie). Nie oceniałem Ciebie, bo Was po prostu nie znam!! oceniłem post, to co napisał Spencer. Pisząc o pięknej okładce itd. odniosłem się do całego posta- do życia studenckiego w akademiku, do kariery w korporacji, do jednego czy drugiego "chłopaka" Spencera. Mnie w Wasze bagienko nie mieszajcie. Chcecie się obrzucać błotem- droga wolna. Ja nie będę Waszym granatem rzuconym do szamba. Jestem normalnym czytelnikiem blogów, piszącym komentarze w poście. Nic więcej.
pozdrawiam
yomosa -> oceniłeś, skomentowałeś, whatever - tak czy siak post był w dużej mierze o mnie stąd miałem prawo poczuć się negatywnie ocenionym nawet jeśli twierdzisz, że ocena dotyczyła wszystkiego po trochu... pozatym jezusie, maryjo niepokalana i dziewico nienarodzona - przeciez ja nawet nie piłem słowem do Ciebie także nie wiem skąd oburzenie - napisałem jedynie, że ja powstrzymuje się z oceną (cytatem)- tyle w temacie. koniec. w zadne gowno, bagno nie zamierzam sie z nikim bawić a juz tym bardziej wciągać kogokolwiek... no a teraz wdech, wydech i pełen relax ;P
OdpowiedzUsuńwpis w takim tonie zbędny, ale okej, skoro jest jak jest to dziewczęta rozbierać się i do kisielu. pooglądamy zapasy :D
OdpowiedzUsuńNo moje zaproszenie jest otwarte od 2 lat ;)
OdpowiedzUsuńGdybym nie miał Twojego zdjęcia na biurku, to bym zapomniał, jak wyglądasz ;P
mi to przypomina trochę przegląd prasy w maglu towarzyskim. wybacz. wiem, że ex to - co do zasady - z definicji zło (albo ZUO), ale ja bym był chyba za leniwy na to co czynisz (tzn. popełnianie postów tak dłuuugich). a może mi żaden jeszcze aż tak za skórę nie zalazł i wszystko przede mną. (i wtedy popełnię posta podobnego, albo i jeszcze ładniejszego :D)
OdpowiedzUsuńśledził będę pilnie ;)
Negs -> Ton - będę się upierał - potrzebny wszak tylko chamstwem pokonasz chamstwo wszyscy inni, którzy twierdzą, że można inaczej żyją w błędzie albo nie chcą przyznać racji ;P OK kisiel mi nawet odpowiada ale pod warunkiem, że będziesz sędzią :D
OdpowiedzUsuńDunmanifestin -> Taa zdjęcie na biurku ;P Poczekaj bo uwierze ;P
Max Aue -> Ej lubię magiel towarzyski :D Widzisz, sam piszesz, że byś zareagował. Jeszcze potrafiłbym zrozumieć motyw, w którym ja zachowuje się "nie przyzwocie" względem tej drugiej strony i ona coś piszę na mój temat. Ale tak bez powodu? Rozstaliśmy się łagodnie więc kiedy ktoś nagle wyskakuje mi z takim tesktem? Sorry ale nie zamierzam być tym, który nastawia drugi policzek po tym jak ktoś mi przypierdoli pierwszy.
Zdecydowanie potrafisz być wredną suką ale w swojej obronie to chyba uzasadnione dlatego, jestem całym sobą z Tobą i dodam na koniec jedno - "faceta poznaję się po tym jak kończy" - twój ex skończył żałośnie pokazując światu ten wpis o Tobie.
OdpowiedzUsuńUff jak dobrze, że to już historia, która z rzeczywistością faktycznie niewiele ma już wspólnego!
PS. Kiedy come back to Warsaw? :)
Tomek
Tomek -> Suką? Chyba ch*jem ;P Come back... Na razie Kraków, Warszawa zaczeka ;P
OdpowiedzUsuńczy ja Ci każę cokolwiek nadstawiać?
OdpowiedzUsuńno.
choć ja bym pewnie prowadził wojenki w innej formie, a tu nie Ty formę wybierałeś, więc się nie czepiam. tylko się przyglądam :]