Właśnie wrócił z Warszawy, gdzie skandował w obronie telewizji Trwam i wychwalał pod niebiosa premiera Jarosława Kaczyńskiego. No i ten tłum… Robił wrażenie wszak liczba ponad 50 tysięcy polskich katolików opętanych kłamstwem smoleńskim dała poczucie jedności, przynależności do czegoś co duchowym wymiarem śmiało i bez zażenowania mogę nazwać.
A na sam koniec dnia, odmieniony i z prawidłowo przeprowadzonym egzorcyzmem, zadzwonił do Kosmici TV, gdzie wróżbita David uzdrowił moje chore drzewo i przesłał mi pozdrowienie anielskie.
I tak sobie myślę… Jak dobrze, że w tym kraju jest tylu idiotów... Inaczej czułbym się cholernie osamotniony.
enjoy
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz