Ex 2
Za nim jednak pojawił się ex z numerem drugim minęło bardzo dużo czasu od rozstania z jedynką. Wiadomo pierwsza miłość to i pierwsze rozstanie boli dłużej. W moim przypadku trwało to ponad rok. Tym razem zmieniłem taktykę, nauczony doświadczeniem najpierw badałem grunt (ponad pół roku czatowania!) i dopiero będąc całkowicie pewnym drugiej strony, oddałem się ponownie. Pierwsze spotkanie odbyło się w… Wigilię Bożego Narodzenia. Tuż po kolacji w rodzinnym gronie, pod pretekstem wyjścia do świątyni Pana Waszego, wybyłem na spotkanie z (nie)znajomym z czata. Pamiętam, że wylądowaliśmy w nieistniejącej już katowickiej Scenie, gdzie po raz pierwszy w życiu spędzałem pedalską pasterkę. Ten związek tak w ogóle był bardzo ‘sceniczny’. Znajomość exa z szefostwem tego pub'u spowodowała, że byłem stałym bywalcem, i niemalże każde spotkanie zaczynaliśmy albo kończyliśmy w tym właśnie miejscu na słynnej już Mariackiej.
Był dla mnie jak starszy brat, który nauczył przeklinać i stawiać opór nietolerancyjnym heterorasistą i zbyt wyzwolonym, przypominającym kobiety, homoseksualistą. Przy tym wszystkim był bardzo męski, dobrze zbudowany, i z największym chujem jakiego miałem okazje zobaczyć/poczuć/dotknąć do dnia dzisiejszego.
Wreszcie był pierwszym i ostatnim dresem z jakim się związałem.
No i tych 6 identycznych, pierwszych cyfr numeru PESEL. Magia!
Związek jednak nie trwał długo. Jego imprezowy styl życia zabił uczucie i pod pretekstem biseksualnej natury, po dwóch miesiącach, rzucił mnie (jak widać historia lubi się powtarzać). Jak się jednak okazało jego biseksualność była faktem, dlatego z perspektywy czasu dobrze że się stało, że właśnie wtedy mnie zostawił. Nie znoszę biseksów!
Po rozstaniu widywałem go dość często w różnych klubach, rozmawialiśmy bez zbędnej złośliwości czy pretensji z czyjejkolwiek strony. Taki zdrowy układ już po. Kontakt urwał się nagle jakieś półtorej roku temu, a jego wpis na gg nie pozostawia złudzeń: „nie chce mi się żyć” znaczy nie, to nie.
Nie wnikam. Już nie.
PS. Nie mieliśmy swojej piosenki, pamiętam jednak ten utwór, kiedy pędząc 190 km/h pod katowickim rondem miałem śmierć przed oczami, a moje ‘zwolnij’ powodowało jeszcze szybszą jazdę bez trzymanki.
enjoy
jeszcze masz jakieś grzechy? może czas na kogoś nowego? wiesz... nie każdy facet to urodzony skurwysyn. chyba, że bycie singlem Ci odpowiada :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam,
mr_
będą jeszcze 3 w tym jeden będzie grzechem głównym ;)
Usuńzawsze jest czas na kogoś nowego, szczególnie po 18 miesiącach singlowania, które nawet jeśli kręci i mi się podoba to na dłuższą metę męczy...
to Ty grzeszny człowiek jesteś ;o)
Usuńmr_
z grzechem mi do twarzy :D
Usuńtwa twarz grzechem okraszona ;p
Usuńmr_
cos w tym jest, dodam jeszcze bujnym zarostem doprawiona :D
Usuńnie Twoja jedna : ) zarostem oczywiście :D
Usuńpirsingu u Ciebie brak? :D bo wydawalo mi sie na jednej takiej sweet foci, ze chyba cos bylo? :D
Usuńdresik? jakoś nie widzę Cię z dresikiem, ale co ja tam mogę wiedzieć xD
OdpowiedzUsuńwtedy bylem mlody i... dzis tez sie nie widze z dresem/ w dresie :D
Usuńee tam, fajny facet w dresie może wyglądać baardzo seksownie!:>
Usuńno teoretycznie masz racje - sam czasem spogladam na wypukle kszatly z przodu i ladnie przylegające do ciala z tyl ;D jednak w praktyce w zdecydowanie wiekszej ilosci przypadkow dres = złoooo! :P
UsuńAjs, to już chyba wiemy, kto dopisze scenę z dresikiem :x
Usuńon niech lepiej nic nie dopisuje tylko robi zdjecia i sle... wlasnie Kamil, zdjecia :P
UsuńNie wyślę Ci tych nagich fotek, żebyś się ślinił przed kompem :P:D
Usuńpierdu pierdu :P
Usuńchyba odwrotnie - wypukły zgrabny tyłek z tyłu?:D
OdpowiedzUsuńnooo tak tylek zgrabniejszym w dresie jest, jednak mialem na mysli tez to iz czasem widac ich przyrodzenie, ktore ladnie sie komponuje na tle tego szorstkiego materialu :P
Usuń...rozjebałeś system xD
Usuń... "czasem widac ich przyrodzenie, ktore ladnie sie komponuje na tle tego szorstkiego materialu" - eaR to najbardziej liryczne zdanie na Twoim blogu :P:D
UsuńBJ -> czasem go rozpierdalam, nie zawsze jednak wtedy inni sie ciesza ;)
UsuńKamil -> ej tutaj przeciez tylko lirycznie :P
Omatko, nagraj jakąś pedonowelę, bo Twoje życie jest tak ekscytujące, jakbyś za pięciu pedałów żył!
OdpowiedzUsuńpedonowela? :D boskie! biorę jako swoje ;X
Usuńoj devil będziesz tak starym pedałem jak ja to sam zobaczysz, ile masz ciekawych historii z teczowego zycia - gwarantuje Ci to! :)