21 lut 2013

Ex 2

Skłamałem w poście poniżej pisząc iż więcej grzechów nie pamiętam. Pamiętam doskonale, ten grzech nazywa się next ex.

Ex 2

Za nim jednak pojawił się ex z numerem drugim minęło bardzo dużo czasu od rozstania z jedynką. Wiadomo pierwsza miłość to i pierwsze rozstanie boli dłużej. W moim przypadku trwało to ponad rok. Tym razem zmieniłem taktykę, nauczony doświadczeniem najpierw badałem grunt (ponad pół roku czatowania!) i dopiero będąc całkowicie pewnym drugiej strony, oddałem się ponownie. Pierwsze spotkanie odbyło się w Wigilię Bożego Narodzenia. Tuż po kolacji w rodzinnym gronie, pod pretekstem wyjścia do świątyni Pana Waszego, wybyłem na spotkanie z (nie)znajomym z czata. Pamiętam, że wylądowaliśmy w nieistniejącej już katowickiej Scenie, gdzie po raz pierwszy w życiu spędzałem pedalską pasterkę. Ten związek tak w ogóle był bardzo ‘sceniczny’. Znajomość exa z szefostwem tego pub'u spowodowała, że byłem stałym bywalcem, i niemalże każde spotkanie zaczynaliśmy albo kończyliśmy w tym właśnie miejscu na słynnej już Mariackiej.
Był dla mnie jak starszy brat, który nauczył przeklinać i stawiać opór nietolerancyjnym heterorasistą i zbyt wyzwolonym, przypominającym kobiety, homoseksualistą. Przy tym wszystkim był bardzo męski, dobrze zbudowany, i z największym chujem jakiego miałem okazje zobaczyć/poczuć/dotknąć do dnia dzisiejszego.
Wreszcie był pierwszym i ostatnim dresem z jakim się związałem.
No i tych 6 identycznych, pierwszych cyfr numeru PESEL. Magia!
Związek jednak nie trwał długo. Jego imprezowy styl życia zabił uczucie i pod pretekstem biseksualnej natury, po dwóch miesiącach, rzucił mnie (jak widać historia lubi się powtarzać). Jak się jednak okazało jego biseksualność była faktem, dlatego z perspektywy czasu dobrze że się stało, że właśnie wtedy mnie zostawił. Nie znoszę biseksów!

Po rozstaniu widywałem go dość często w różnych klubach, rozmawialiśmy bez zbędnej złośliwości czy pretensji z czyjejkolwiek strony. Taki zdrowy układ już po. Kontakt urwał się nagle jakieś półtorej roku temu, a jego wpis na gg nie pozostawia złudzeń: „nie chce mi się żyć” znaczy nie, to nie.
Nie wnikam. Już nie.

PS. Nie mieliśmy swojej piosenki, pamiętam jednak ten utwór, kiedy pędząc 190 km/h pod katowickim rondem miałem śmierć przed oczami, a moje ‘zwolnij’ powodowało jeszcze szybszą jazdę bez trzymanki.



 
enjoy

23 komentarze:

  1. jeszcze masz jakieś grzechy? może czas na kogoś nowego? wiesz... nie każdy facet to urodzony skurwysyn. chyba, że bycie singlem Ci odpowiada :)
    pozdrawiam,
    mr_

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. będą jeszcze 3 w tym jeden będzie grzechem głównym ;)
      zawsze jest czas na kogoś nowego, szczególnie po 18 miesiącach singlowania, które nawet jeśli kręci i mi się podoba to na dłuższą metę męczy...

      Usuń
    2. to Ty grzeszny człowiek jesteś ;o)
      mr_

      Usuń
    3. z grzechem mi do twarzy :D

      Usuń
    4. twa twarz grzechem okraszona ;p
      mr_

      Usuń
    5. cos w tym jest, dodam jeszcze bujnym zarostem doprawiona :D

      Usuń
    6. nie Twoja jedna : ) zarostem oczywiście :D

      Usuń
    7. pirsingu u Ciebie brak? :D bo wydawalo mi sie na jednej takiej sweet foci, ze chyba cos bylo? :D

      Usuń
  2. dresik? jakoś nie widzę Cię z dresikiem, ale co ja tam mogę wiedzieć xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wtedy bylem mlody i... dzis tez sie nie widze z dresem/ w dresie :D

      Usuń
    2. ee tam, fajny facet w dresie może wyglądać baardzo seksownie!:>

      Usuń
    3. no teoretycznie masz racje - sam czasem spogladam na wypukle kszatly z przodu i ladnie przylegające do ciala z tyl ;D jednak w praktyce w zdecydowanie wiekszej ilosci przypadkow dres = złoooo! :P

      Usuń
    4. Ajs, to już chyba wiemy, kto dopisze scenę z dresikiem :x

      Usuń
    5. on niech lepiej nic nie dopisuje tylko robi zdjecia i sle... wlasnie Kamil, zdjecia :P

      Usuń
    6. Nie wyślę Ci tych nagich fotek, żebyś się ślinił przed kompem :P:D

      Usuń
  3. chyba odwrotnie - wypukły zgrabny tyłek z tyłu?:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nooo tak tylek zgrabniejszym w dresie jest, jednak mialem na mysli tez to iz czasem widac ich przyrodzenie, ktore ladnie sie komponuje na tle tego szorstkiego materialu :P

      Usuń
    2. ...rozjebałeś system xD

      Usuń
    3. ... "czasem widac ich przyrodzenie, ktore ladnie sie komponuje na tle tego szorstkiego materialu" - eaR to najbardziej liryczne zdanie na Twoim blogu :P:D

      Usuń
    4. BJ -> czasem go rozpierdalam, nie zawsze jednak wtedy inni sie ciesza ;)

      Kamil -> ej tutaj przeciez tylko lirycznie :P

      Usuń
  4. Omatko, nagraj jakąś pedonowelę, bo Twoje życie jest tak ekscytujące, jakbyś za pięciu pedałów żył!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pedonowela? :D boskie! biorę jako swoje ;X
      oj devil będziesz tak starym pedałem jak ja to sam zobaczysz, ile masz ciekawych historii z teczowego zycia - gwarantuje Ci to! :)

      Usuń