W ramach spowiedzi, postanowienia poprawy i rachunku
sumienia zaczynam od exów.
Ex 1
Miłość życia w końcu pierwsza jak zresztą wszystko co gejowskie. Pierwszy pedalski pocałunek, pierwsza wspólna masturbacja, wspólne pieszczoty, wspólny sen w męskich objęciach, dziewicze analne zabawy czy wspólne wakacje nad polskim morzem. Pamiętam, że w wieku 18 lat zwariowałem na jego punkcie o czym część z Was czytała zapewne na starym blogu. Całonocne czatowanie i wieczorne ucieczki z mieszkania, żeby móc jeździć z nim po Śląsku i każdą minutę spędzać w jego towarzystwie. Raz nawet zakopaliśmy się w zaspach śniegu na słynnej już „górce miłości”. Śmiechu co nie miara. Oddałem się mu w pełni. Byłem na jego każde zawołanie, uwierzyłem, że miłość pomiędzy dwoma facetami naprawdę istnieje. Kochałem się z nim w kinie, na cmentarzu, w restauracji, w pubie, w domu obok pokoju rodziców. Kochałem naprawdę! On jednak stwarzał pozory, był dobrym aktorem. Uwierzyłem w jego grę. Po 9 miesiącach zaproponował „przyjaźń” w ramach dalszego trwania. Dałem się nabrać. Zostałem jego przyjacielem… Pewnego dnia odkryłem jego bloga. Pisał na nim, że zdradzał mnie od ponad roku. Udawał. Bał się mnie zranić, a kiedy widział, że nie odpuszczam, a wręcz przeciwnie, chcę go więcej, wystraszył się i zakończył związek pod pretekstem biseksualnej orientacji, która po dziś dzień działa na mnie jak czerwona płachta na byka.
Dziś nie wiem co się z nim dzieje (i szczerze mówiąc w ogóle mnie to nie interesuje) choć czasem mam okazję zobaczyć go zza szyby samochodu, jak spaceruje ze swoim psem.
Więcej grzechów nie pamiętam.
Ex 2 w natarciu.
PS. A poniżej nasza piosenka z tamtego okresu.
Ex 1
Miłość życia w końcu pierwsza jak zresztą wszystko co gejowskie. Pierwszy pedalski pocałunek, pierwsza wspólna masturbacja, wspólne pieszczoty, wspólny sen w męskich objęciach, dziewicze analne zabawy czy wspólne wakacje nad polskim morzem. Pamiętam, że w wieku 18 lat zwariowałem na jego punkcie o czym część z Was czytała zapewne na starym blogu. Całonocne czatowanie i wieczorne ucieczki z mieszkania, żeby móc jeździć z nim po Śląsku i każdą minutę spędzać w jego towarzystwie. Raz nawet zakopaliśmy się w zaspach śniegu na słynnej już „górce miłości”. Śmiechu co nie miara. Oddałem się mu w pełni. Byłem na jego każde zawołanie, uwierzyłem, że miłość pomiędzy dwoma facetami naprawdę istnieje. Kochałem się z nim w kinie, na cmentarzu, w restauracji, w pubie, w domu obok pokoju rodziców. Kochałem naprawdę! On jednak stwarzał pozory, był dobrym aktorem. Uwierzyłem w jego grę. Po 9 miesiącach zaproponował „przyjaźń” w ramach dalszego trwania. Dałem się nabrać. Zostałem jego przyjacielem… Pewnego dnia odkryłem jego bloga. Pisał na nim, że zdradzał mnie od ponad roku. Udawał. Bał się mnie zranić, a kiedy widział, że nie odpuszczam, a wręcz przeciwnie, chcę go więcej, wystraszył się i zakończył związek pod pretekstem biseksualnej orientacji, która po dziś dzień działa na mnie jak czerwona płachta na byka.
Dziś nie wiem co się z nim dzieje (i szczerze mówiąc w ogóle mnie to nie interesuje) choć czasem mam okazję zobaczyć go zza szyby samochodu, jak spaceruje ze swoim psem.
Więcej grzechów nie pamiętam.
Ex 2 w natarciu.
PS. A poniżej nasza piosenka z tamtego okresu.
enjoy
z psem w sensie z nowym facetem?
OdpowiedzUsuńw sensie z husky'iem ;P
Usuńpytam bo nie wiedziałem jak daleko sięga eaR'owe poczucie humoru:>
Usuńdaleko, oj daleko :D
Usuńbo malo jest na swiecie facetow z jajami niestety
OdpowiedzUsuńa no bardzo malo... to nie wiedziales? :P
Usuńomatko, 9 miesięcy? W gejowskich latach 9 miesięcy to tak jak w normalnych ile? 6 lat?
OdpowiedzUsuńmisiu kolorowy zawsze mierzylem wysoko i dlugo :P
Usuńnie interesuja mnie chwilowe uciechy i szybki wytrysk ;)
wychodzi na to, że jestem w szczęśliwym związku od około siedmiu lat.
Usuńtrzymaj się brachu :)
mr_
7 lat? wow robi wrazenie, no chyba jedziesz przelicznikiem devila to już troche mniej :P
Usuń"przelicznik devila".
Usuńmr_
eeee :P ale i tak graty, ze Wam sie udaje. jakby nie patrzec to jestescie jedyna para ktorej kibicuje - inne ale sie rozpadaja, albo trwaja tak krotko, ze nawet nie jestem w stanie pogratulowac bo te juz dobiegly konca :D
Usuńwłaśnie uświadomiłeś mi, że cholernie długo znam Cię netowo, bo pamiętam te Twoje wpisy o tym panu xD
OdpowiedzUsuńznasz mnie dlugo za dlugo :X czas na nowe wyzwanie! :P
Usuńnowe wyzwania? hmm, brzmi ambitnie xD
Usuńno ba! :D czas na zmiany w naszej relacji haha
Usuńto co, romans? xD
Usuńto w ramach poczatku owego romansu czekam na nagie zdjecie z pod koldry :D
Usuńinaczej moja wyobraznia nie bedzie w 100% skuteczna i moge polec na froncie wschodzacej milosci haha
ok, zrobię zdjęcia pod kołdrą, ale bez lampy błyskowej xD ta ciemność na tych zdjęciach da Twojej wyobraźni pełne pole do popisu xD
Usuńej :P z lampą, najlepiej o swicie wtedy widac poranne wzniesienia, od razu ocenie czy jest sens haha ;)
Usuńnie lubie POPiSu :P
tak to ja się nie bawię :P zabieram swoje zabawki i wracam do własne piaskownicy :P koniec romansu! xD
Usuńjuz koniec? kiedy ja nawet sie nie zdarzylem rozkrecic :P
Usuńzauważyłem, ale tak wolno się rozkręcasz, że mi wszystko opadło :P
Usuńhaha warszawski gupek :P
UsuńNo ja dobrze pamiętam ten okres, bo to wtedy zacząłem Cię czytać :P
OdpowiedzUsuńW sumie nie wiem czy i co więcej napisać... ale niech tam, napiszę, bo byliście taką parą, której najbardziej kibicowałem (tzn. z tych znanych przez net)... no cóż. Kolejnych Twoich exów to już jakoś nie kojarzyłem :P chyba nie pisałeś już tak wprost.
nooooo ile to juz lat, boze Benek :)
Usuńoj pamietam ow kibicowanie, szalalem wtedy i liczylem ze to ten. jak widac, zycie napisalo inne scenariusze ;)
co do kolejnych exow - racje masz, bedac z drugim blog zawiesilem, z trzecim - zabronil mi o nim pisac, a z czwartym i piatym nie przesadzalem z czulosciami wszak ilez mozna slodzic? ;)
"Pewnego dnia odkryłem jego bloga. Pisał na nim, że zdradzał mnie od ponad roku."
OdpowiedzUsuńz tym to moj drogi chyba bardzo rozmijasz sie z prawda.
bo tego co pamietam to to Ty go zdradzałeś...
a blogi obu was dobrze znałem, a Ty jego bloga tez odwiedzałeś od początku Waszej znajomosci...
tak, tak. już?
Usuń