29 wrz 2018

Sunflowers

Tym razem niech Was nie zmyli tytuł posta... Od nikogo nie dostałem żadnych słoneczników, ani tym bardziej jakichkolwiek kwiatów. Zresztą nigdy od nikogo nie oczekiwałem takiego "prezentu" wszak na co mi kwiaty?!

A tak na marginesie, tym razem nie o świcie i nie w niedzielę, a przedwczoraj popołudniu (tj. w czwartek) ponownie wziąłem go do ust i zrobiłem to najlepiej jak potrafię. Spokojna Wasza to nikt nowy, to ten sam co w dzień pański, piękny chuj w okolicach moich migdałków. 

Hmm ostatnio tak często lodziłem będąc w moim - zakończonym ponad 8 lat temu - związku...
A przecież dziś nie jestem w żadnej stałej relacji (nie jestem?!)  zatem... Co mi się kurwa dzieje? Skąd ta oralna chęć i chrapka?  Skąd ta nagła potrzeba sprawienia komuś dobrze?




#enjoy

6 komentarzy:

  1. Wilka ciągnie do lasu, eaR ciągnie po same migdałki ;-)
    Zimno i szaro za oknem, każdy ma większą ochotę na coś ciepłego w ustach, widocznie Ty wziąłeś to zbyt dosłownie do siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. masz rację... zbyt dosłownie :D ale spokojnie, panuje już nad sobą ;)

      Usuń
  2. na zdrowie Ear, a co sobie chłopie masz żałować ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Może masz pragnienie miłości? :)

    OdpowiedzUsuń